Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił, że płomień świecy jest rozpalany już w wolnej ojczyźnie, ale wciąż są tacy, którzy do wolności dążą.

My możemy myśleć w Polsce o wolności innych. Możemy ich otaczać troską. Zapalamy dziś tę świeczkę z myślą o tych, którzy walczą albo marzą o swojej wolności. W sposób szczególny nasze myśli kierujemy ku dzielnemu narodowi ukraińskiemu - powiedział prezydent.

Bronisław Komorowski zwrócił uwagę na głęboki, symboliczny wymiar zapalenia świecy. Jak powiedział, świeczkę zapalamy w imię pamięci o tych, którzy stracili życie bądź cierpieli podczas trwania stanu wojennego.

Anna Komorowska apelowała o pomoc dla wszystkich, którzy potrzebują wsparcia. - Płonąca świeca, oprócz tego, że jest symbolem pamięci, jest też ciepłem. Mam nadzieję, że ci, którzy potrzebują pomocy, potrzebują ciepła, wsparcia poprzez ten symbol poczują się nieosamotnieni. Myślmy o nich, pomagajmy im - to jest nasz obowiązek - apelowała pierwsza dama.

33 lata temu został wprowadzony stan wojenny. W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku władzę w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele.

Celem wprowadzenia stanu wojennego była likwidacja protestów społecznych, a także wstrzymanie procesów demokratycznych, zainicjowanych w sierpniu 1980 roku. Zagrażały one trwałości systemu komunistycznego oraz utrzymaniu przywództwa przez PZPR.

Władze uzasadniały swoją decyzję zagrożeniem struktur państwowych. Po latach generał Wojciech Jaruzelski twierdził, że działał w stanie "wyższej konieczności", w obawie przed groźbą zbrojnej interwencji wojsk Układu Warszawskiego.

W czasie stanu wojennego, który trwał do 22 lipca 1983 roku, zginęło ponad sto osób, a internowanych było ponad 10 tysięcy. Tysiące ludzi było represjonowanych i wyrzuconych z pracy za udział w protestach, popieranie podziemnej Solidarności czy przynależność do związku.

13 grudnia w Polsce jest obchodzony Dzień Pamięci Ofiar Stanu Wojennego. Został uchwalony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2002 roku.