Jak mówi szefowa rządu o ile prawdziwym powodem protestów są wypłaty odszkodowań za straty, spowodowane aktywnością dzików, to pieniądze są i czekają. Wystarczy wypełnić wniosek. Dotąd zrobiło to zaledwie 600 rolników. 

CZYTAJ TAKŻE: Rolnik sam sobie winien, że tkwi w mentalnej trójpolówce>>>

Natomiast o losie ministra Marka Sawickiego i doborze współpracowników decydować będę sama - podkreśliła w Radomiu premier.

Przepraszam bardzo, ani ja nie mam ochoty wybierać przedstawicieli central związkowych, a już na pewno rolnicy nie będą wybierać ministra w moim rządzie - zapewnia premier Ewa Kopacz i dodaje - odnosząc się do zapowiedzi kolejnego przyjazdu protestujących do stolicy. - To jest wolny kraj. Jedni chcą pracować, inni chcą strajkować - dodała premier.

Rolnicy zapowiadają, że do czwartkowej manifestacji - o ile zdążą z formalnościami i dostaną na nią zgodę - przyłączą się górnicy i pielęgniarki.