Pierwszy był poświęcony rozmieszczaniu imigrantów w unijnych krajach. Zdecydowano, że przyjmowanie uciekinierów nie będzie obowiązkowe. Kraje będą o tym decydowały dobrowolnie.

Premier Ewa Kopacz podkreślała, że podczas negocjacji udało się zachować tę zasadę. - Był wczoraj ostry bój, by zachować tę dobrowolność. My staramy się, by w tej dobrowolności i solidarności występował szczególny element, czyli odpowiedzialność za przyjmowanych ludzi - przekonywała premier.

Ewa Kopacz tłumaczyła, że ściągnięcie grupy uchodźców musi się wiązać z zapewnieniem im nie tylko dachu nad głową, ale też edukacji i pracy.

Według planów Komisji Europejskiej, Polska miałaby przyjąć dwa i pół tysiąca uchodźców z 40 tysięcy, którzy przedostali się na stary kontynent przepływając Morze Śródziemne.

CZYTAJ TEŻ: Awantura na szczycie UE. "Nie obchodzą mnie twoje problemy!" >>>