W powiecie, który odwiedziła dziś Beata Szydło, panuje najwyższe w Polsce, bo ponad 30-procentowe bezrobocie. - Jestem w mateczniku premier Ewy Kopacz, ale Szydło w Szydłowcu też brzmi nieźle - rozpoczęła spotkanie z mieszkańcami wiceprezes PiS. Zapowiedziała, że celem jej podróży po kraju będą miejscowości, które nie rozwijają się tak dynamicznie jak metropolie, a ich mieszkańcy nie wyjeżdżają na wakacje, bo nie mają na to pieniędzy.

Jak mówiła, największym problemem Polaków jest dziś brak pracy, a też często - jeśli się ją posiada - zbyt niskie wynagrodzenie. Według Szydło, rząd tych problemów nie dostrzega. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by to zmienić i w pełni wykorzystać potencjał małych, rodzinnych firm.

Zdaniem Szydło, konieczne jest wprowadzenie zasad, które pozwolą polskim producentom i handlowcom skutecznie konkurować z zagranicznymi gigantami. Jeden z proponowanych przez PiS sposobów to opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych. Kandydatka na premiera przypomniała, że program Prawa i Sprawiedliwości opiera się na trzech filarach - obniżeniu wielu emerytalnego, wsparciu dla rodziny, czyli 500-złotowym dodatku na drugie i każde kolejne dziecko oraz podwyższeniu kwoty wolnej od podatku.