W sobotę rząd Wenezueli oskarżył Stany Zjednoczone o atak na instalacje cywilne i wojskowe w kraju oraz poinformował, że wenezuelski przywódca Nicolas Maduro ogłosił w kraju stan wyjątkowy. Premier Tusk odniósł się do tych doniesień podczas odprawy w Elblągu zorganizowanej w związku z sytuacją pogodową w Polsce.
Donald Tusk o sytuacji Polaków w Wenezueli
Szef rządu podał, że otrzymał informację o 11 polskich obywatelach przebywających obecnie w Wenezueli. "Wyjechali do Wenezueli mimo wielokrotnych ostrzeżeń ministra spraw zagranicznych, aby nie odwiedzać tego kraju w związku z sytuacją wewnętrzną i ewentualnym konfliktem" - stwierdził. "Placówka dyplomatyczna w Caracas jest na razie (...) bezpieczna, nic tam się w związku z atakiem nie wydarzyło, ale będziemy oczywiście tę sytuację monitorować i przekazywać wszystkie informacje do opinii publicznej, jak tylko coś nowego się wydarzy" - zaznaczył premier.
Premier Donald Tusk: będziemy reagować na bieżąco
"Dla nas to są nasze problemy związane z lokalnymi kryzysami pogodowymi i sytuacją na drogach, niektórych miejscowościach i na liniach kolejowych, a w wymiarze globalnym mamy atak sił amerykańskich na Wenezuelę, na Caracas, więc rzeczywiście 2026 zaczyna się od mocnego uderzenia" - mówił premier Donald Tusk podczas posiedzenia w Elblągu. "Jeszcze przyjdzie czas na analizę, jak to będzie wpływało na sytuację w naszym regionie. W dzisiejszych czasach takie masywne zdarzenia, jak dzisiejszy atak sił amerykańskich oddziaływają na cały świat, więc będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji" - przekazał Donald Tusk.
"To Trump kazał zaatakować Wenezuelę"
Amerykańska stacja telewizyjna CBS News podała w sobotę, powołując się na przedstawicieli władz USA, że prezydent tego kraju Donald Trump wydał rozkaz w sprawie ataków na obiekty w Wenezueli, w tym obiekty wojskowe. Informację tę podała również w serwisie X dziennikarka CBS Jennifer Jacobs. CBS nie sprecyzowała źródeł, na które się powołała.