Jak podaje "Super Express", szef MSZ wypłacił swoim pracownikom łącznie 19 mln zł, podczas gdy np. kierujący ministerstwem finansów - 4,5 mln zł.

"Nagrody przyznawane są za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej, zwłaszcza za wybitne rezultaty w wykonywaniu powierzonych zadań" - jak podaje biuro prasowe.

Na kolejnych pozycjach w wydatkach na nagrody uplasowali się: MON - 4,3 mln zł, MSW - 3,8 mln zł, resort gospodarki - 3,6 mln zł oraz ministerstwo pracy i polityki społecznej - 3 mln zł.

- Te bajeczne nagrody dla urzędników to niepokojąca sytuacja. Głównymi urzędnikami w resortach są znajomi i krewni królika, a przecież o królika trzeba dbać - ocenia ekonomista PAN Ryszard Bugaj.