Grzegorz Schetyna tłumaczy, że chce przede wszystkim słuchać partyjnych "dołów", by zmienić Platformę Obywatelską. Dodaje, że przez ostatnie dwa lata nie pracował w ścisłym kierownictwie partii i nie miał wpływu na jego decyzje, które nie były dobre dla PO.

- Przypomnę, że nie wygraliśmy ostatnich trzech wyborów - mówi. Jego zdaniem, Platforma musi wrócić na wieś, zainwestować w struktury lokalne oraz być obrońcą polskiej wolności.

Grzegorz Schetyna powtórzył, że Platforma musi wrócić do swoich korzenie oraz, że kierowanie partią powinno odbywać się w sposób kolegialny. Dodaje, że musi wrócić silna pozycja sekretarza generalnego, który będzie współpracował z szefami regionów i przewodniczącym klubu parlamentarnego.

Polityk był też pytany, czy w kierownictwie PO widzi też miejsce dla pełniącej obowiązki szefowej partii Ewy Kopacz, która zrezygnowała ze startu w wyborach wewnętrznych. Podkreślił, że to jest poza wszelką dyskusją.

Grzegorz Schetyna zapewnił też, że jeśli wygra wewnętrzną rywalizację, będzie chciał współpracować ze swoim konkurentem Tomaszem Siemoniakiem. Jak podkreślił, mają doświadczenia jeszcze z lat 90-tych oraz, gdy Schetyna był szefem MSW, a Siemoniak jego zastępcą.

Nowego szefa PO mamy poznać 24 stycznia, o ile nie będzie potrzeby organizowania drugiej tury wyborów.