Trybunał uznał, że spośród pięciu sędziów powołanych w poprzedniej kadencji trzech zostało wybranych zgodnie z prawem, a dwóch powinno być wybranych już przez nowy Sejm. Ustawa obecnie obowiązuje, a nowa wejdzie w życie dopiero 5 grudnia.

Po ogłoszeniu wyroku Platforma Obywatelska zaapelowała do prezydenta o niezwłoczne przyjęcie ślubowania od trzech sędziów powołanych w październiku.

Jednak według Ryszarda Terleckiego orzeczenie Trybunału odnosi się do wydarzeń, które miały miejsce w poprzedniej kadencji i nie ma się nijak do tego, co było wczoraj, to znaczy do wyboru sędziów Trybunału przez Sejm.

Według Ryszarda Terleckiego, nowych sędziów nie było, tylko były osoby, które zostały wybrane, a nie sędziowie i nie nastąpiło ich zaprzysiężenie - więc nie było sędziów. Wicemarszałek uznał za niepokojące to, że opinia publiczna obserwuje to, co się dzieje ze zdumieniem. Poważne instytucje państwowe zajmują się kwestiami, których - jego zdaniem - ogromna większość społeczeństwa nie rozumie, bo właściwie nie wiadomo o co chodzi. - Wyrok zapadł, on odnosi się do rzeczywistości sprzed paru tygodni, a teraz mamy już nową rzeczywistość prawną i tego się trzymamy - powiedział Ryszard Terlecki.

Wicemarszałek podkreślił, że Sejm jest autonomiczny w swoich decyzjach, jest najwyższą władzą ustawodawczą i Trybunał nic nie ma do uchwał Sejmu - szczególnie podejmowanych na mocy Regulaminu. - Toczy się pewna dyskusja na temat funkcjonowania prawa w Polsce, która robi wrażenie, że coś jest nie w porządku. W tej chwili już, chwała Bogu, wszystko jest w porządku - wyjaśnił Ryszard Terlecki. Szef klubu PiS dodał, że mamy nową rzeczywistość i wieczorem w orędziu odniesie się do tego prezydent Andrzej Duda. Według Ryszarda Terleckiego, opinia publiczna powinna otrzymać uspokajający sygnał, że wprawdzie istnieje różnica zdań między prawnikami, ale nie mamy do czynienia z żadnym dramatycznym kryzysem.