Poseł Marek Ast wywodził, że wynika to z interpretacji ustawy o Trybunale. - A z jakiego przepisu to wynika? - dopytywał sędzia Tuleja. Poseł Ast powtórzył, ale już bez pewności w głosie, że wynika to z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Sędzia jednak dopytywał o konkretny przepis.

Nastąpiła cisza, po której poseł PiS stwierdził: Jeżeli wysoki trybunał raczy mi ten przepis przypomnieć, to...

- Dziękuję bardzo panie pośle, nie ma takiego przepisu w ustawie, który określałby 9-letnią kadencję prezesa trybunału - odpowiedział sędzia Tuleja. Marek Ast tłumaczył jeszcze, że chodziło mu o wskazanie, że kadencja ta wynika wprost z faktu, że sędzia zostaje wybrany na 9-letnią kadencję. - Istnieje w tym momencie zasadniczy problem co do tego... - zaczął myśl poseł PiS. Nie dokończył jednak. Na tym dyskusja o prawnej regulacji "kadencji prezesa TK" zakończyła się.

W ogłoszonym później orzeczeniu Trybunał uznał za niekonstytucyjne wygaszenie kadencji prezesa i wiceprezesa TK. Podkreślił, że nie można wygasić czegoś, czego nie ma. Jako takiej kadencji prezesa ani wiceprezesa nie określa bowiem ani konstytucja, ani ustawa o trybunale.