Wiceminister obrony, Bartosz Kownacki powiedział, że stało się to o pięć lat za późno, bo osoby, które uczestniczyły w podróży do Katynia, były wysokimi urzędnikami państwowymi i zginęły w służbie ojczyzny. Wydaje się rzeczą naturalną, że państwo polskie oddaje im szacunek, i jeżeli są takie oficjalne uroczystości to asysta wojskowa nie jest niczym nadzwyczajnym - dodał polityk PiS.

Bartosz Kownacki podkreślił, że powinniśmy czcić swoich bohaterów i starać się zapomnieć o tych, którzy źle zasłużyli się Polsce. Dlatego, jak wyjaśnił, w nowym MON jest asysta honorowa podczas mszy upamiętniających prezydenta Rzeczypospolitej, jego małżonkę i generałów Trzeciej Rzeczypospolitej, a nie ma asysty wojskowej dla prokuratorów stalinowskich i generałów Ludowego Wojska Polskiego - jak to było za rządów PO.

Wiceminister obrony wyjaśnił też, że w składaniu kwiatów i mszy świętej może uczestniczyć każdy, również wicemarszałkowie i przedstawiciele innych klubów, i nie ma potrzeby kogokolwiek na nie zapraszać. Dodał, że przez pięć lat nie był też zapraszany żaden z posłów PiS, gdyż jest to kwestia potrzeby i wrażliwości tych osób.

Podczas comiesięcznych uroczystości w Warszawie odbywają się dwie msze: poranna i wieczorna oraz marsz spod archikatedry św. Jana pod Pałac Prezydencki.