Projekt przewiduje między innymi połączenie stanowisk oraz likwidację prokuratur apelacyjnych i powołanie regionalnych. Wprowadza też jawność oświadczeń majątkowych prokuratorów i jawność postępowań dyscyplinarnych.

Podczas konferencji prasowej poseł PO Robert Kropiwnicki mówił, że rząd chce zamienić niezależną instytucję w partyjny urząd, a na jego czele postawić funkcjonariusza PiS-u, który będzie mógł wydawać polecenia wszystkim prokuratorom w państwie. - Nie było do tej pory takiej sytuacji, że prokurator generalny, czy krajowy wydawał polecenia rejonowym kogo przesłuchać, kogo aresztować, a jaką sprawę umorzyć - powiedział.

Poseł Arkadiusz Myrcha mówił z kolei, że Prokurator Generalny będzie miał uprawnienia do zlecania czynności operacyjnych innym organom ścigania. Polityk krytykuje też pomysł likwidacji prokuratur: generalnej i apelacyjnych. - Za tym idzie tylko wymiana tabliczek, a nie żadna, głębsza reforma - mówi.

Jego zdaniem, chodzi o weryfikację pracowników prokuratur. Arkadiusz Myrcha zwraca też uwagę, że projekt likwiduje wymóg przeprowadzania konkursów na wolne stanowiska w prokuraturach wszystkich szczebli.

Rozdzielenie urzędów: ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego obowiązywało od 31 marca 2010 roku.