Rozprawie, która według Trybunału Konstytucyjnego odbywała się w pełnym składzie, przewodniczył prezes Andrzej Rzepliński, sędzią sprawozdawcą był Mirosław Granat. Zdanie odrębne do wyroku zgłosił sędzia Piotr Pszczółkowski.

Na rozprawie stawili się przedstawiciele Naczelnego Sądu Administracyjnego, Państwowej Komisji Wyborczej oraz wójt gminy Czernichów (której dotyczyło pytanie NSA). Nie było natomiast przedstawicieli Sejmu, rządu i prokuratora generalnego.

"Jakiekolwiek próby działania Trybunału Konstytucyjnego poza konstytucyjnym i ustawowym reżimem nie zyskają legitymizacji w postaci jakiegokolwiek uczestnictwa w nich Prokuratora Generalnego. Mogą jedynie stać się przedmiotem podjętej przez niego kontroli przestrzegania prawa" - głosiło pismo ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, które TK otrzymał w środę rano przed rozpoczęciem rozprawy.

W sprawie chodziło o przepisy Kodeksu wyborczego m.in. dające komisarzom wyborczym prawo do dokonywania podziału gminy na okręgi wyborcze, gdy nie zrobi tego w wyznaczonym terminie lub zgodnie z prawem właściwy organ samorządu.

Ponadto rozprawa dotyczyła przepisu nieprzewidującego drogi sądowej od postanowienia PKW w takiej sprawie. Za niekonstytucyjną Trybunał uznał regulację głoszącą, że "od orzeczenia Państwowej Komisji Wyborczej nie przysługuje środek prawny". W pozostałym zakresie TK sprawę umorzył.

Do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem prawnym w tej sprawie zwrócił się Naczelny Sąd Administracyjny.