Po dzisiejszym wystąpieniu pani premier jest zagrożenie dla suwerenności, jest zagrożenie dla bezpieczeństwa -  mówił lider PSL. Jego zdaniem suwerenność, to też jest "dbanie o bezpieczeństwo".

Pokrzykiwanie, pohukiwanie na Polaków nie ma sensu - mówił lider PSL. - Nie ma pani żadnych argumentów. Nie potrafi pani prowadzić dialogu. To jest wielka porażka pani formacji politycznej, pani rządu. To jest choroba nienawiści, ona niestety dotknęła panią dzisiaj w niezwykły sposób.

Polskie Stronnictwo Ludowe mając 120 lat historii, mając swoje doświadczenia chce wam przypomnieć jeszcze raz rok 1926, gdzie doszło do rozlewu krwi i Polacy strzelali do Polaków - mówił. Wyciągnijcie wnioski z historii  - apelował.

Zaostrzacie takimi wypowiedziami konflikt, osłabiacie pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Rykoszetem odbije się to na zwykłych ludziach, nie tylko w emocjach, podziale społecznym, ale też w najniższych dopłatach dla rolników, na osłabieniu przedsiębiorców, na gorszej wizji Polski i Polaków - ocenił szef PSL.

Nie można (...) obrażać w taki sposób swoich konkurentów politycznych, ale nie można przede wszystkim obrażać Polaków. PSL będzie z determinacją dążyć do zakończenia tego sporu, do zakończenia sporu, który niestety wywołaliście. Do zakończenia wojny domowej i ugaszenia pożaru, który dzięki wam (...) ogarnął dzisiaj Polskę. Mówię to z wielką przykrością, bo w życiu się nie spodziewałem, że premier polskiego rządu, mówiąc o solidarności, będzie odrzucać rękę wyciągniętą do zgody - powiedział.

Nie jesteście jedynymi patriotami w Polsce i nie macie prawa zawłaszczać patriotyzmu. Patriotyzm jest naszym obowiązkiem i naszą chlubą, naszą dumą. Patriotyzm jest w nas. Nie możecie mówić do Polaków, że jesteście jedynymi sprawiedliwymi - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że po wypowiedzi Szydło oczekiwał "wyciągnięcia ręki", a nie - jak ocenił - "odrzucania rąk wyciągniętych do was, nie odrzucania zaproszeń i dobrej woli". Może pani premier nie potrafi, może pani nie umie, może nie ma pani dobrej woli w tym wszystkim - dodał. Gdzie jest to chrześcijańskie, życzliwe traktowanie drugiego człowieka?  - pytał Kosiniak-Kamysz.

Szef PSL pytał również premier, jaki był cel jej wystąpienia, czy dzięki temu - jak mówił - Szydło chciała osiągnąć "lepszą pozycję w rozmowach z KE"?

Kosiniak-Kamysz apelował do partii rządzącej, że jeśli "naprawdę jest zainteresowana kompromisem i konsensusem", to niech przyjmie ustawę dot. TK autorstwa PSL, która - jak uzasadniał - "szanuje postulaty opozycji o publikacji wyroków, ale też mówi o waszych sprawach, mówi o tych sprawach, które są dla was ważne".

Wy musicie dostrzec projekt, który wychodzi naprzeciw, naprzeciw zakończeniu wojny domowej, bo dzisiaj to jest najbardziej niebezpieczne dla Polski - podsumował lider PSL.