- Ponieważ prezes Rzepliński w swym wystąpieniu wyszedł poza zakres merytoryczny punktu, którym była informacja o działalności TK w 2015 r. i podjął się recenzowania aktualnych prac parlamentu, w związku z powyższym, abyśmy mieli czas na przygotowanie się do debaty, proszę o zarządzenie przerwy - uzasadnił swój wniosek Jackowski. Zaproponował przerwę do przedpołudnia 19 października.

Początkowo wniosek przeciwny - o kontynuowanie debaty - zgłosił senator PO Jan Rulewski. Do głosowania w tej sprawie jednak nie doszło, gdyż Rulewski ostatecznie wycofał swój wniosek i w związku z tym prowadzący obrady wicemarszałek Bogdan Borusewicz ogłosił przerwę w debacie do 20 października. Jak mówił Borusewicz, ze względu na obowiązki prezesa TK, odroczenie do 19 października nie było możliwe.

Debata nad informacją prezesa TK ma być kontynuacją obecnego posiedzenia Senatu, więc kolejne posiedzenie izby zaplanowane na 19 października - jak poinformowało senackie biuro prasowe - najprawdopodobniej rozpocznie się z jednodniowym opóźnieniem po dokończeniu tej debaty.

Jak powiedział PAP po zakończeniu czwartkowych obrad Rulewski, na sali nie było większości senatorów PiS, więc uznał, że kontynuowanie debaty jeszcze w czwartek, "zaledwie między prezesem TK a senatorami opozycji" mijałoby się z celem i dlatego wycofał swój wniosek przeciwny do wniosku Jackowskiego.

Wcześniej w swoim wystąpieniu przed senatorami Rzepliński odniósł się m.in. do ostatnich prac legislacyjnych nad projektem ustawy o statusie sędziów TK. - Ma to być jedna z trzech ustaw od nowa określających ustawowe zasady funkcjonowania sądu konstytucyjnego. Pomijając już fakt, że uchwalanie co kwartał ustawy ustrojowej, a taką jest ustawa o TK, podważa autorytet państwa i stanowionego przez nie prawa, chcę z całą mocą zaznaczyć, że ewentualna kolejna ustawa regulująca funkcjonowanie Trybunału musi bezwzględnie respektować orzecznictwo TK (...) powinna również brać pod uwagę opinię Komisji Weneckiej i zalecenia Komisji Europejskiej  - mówił.

- W tym roku niestety nie rozpatrzymy tak wielu spraw i nie wydamy tak wielu orzeczeń, jak w zeszłym roku. Trybunał stara się działać normalnie, ale jego prace są nieustannie utrudniane przez działania niektórych innych organów władzy publicznej stojące w sprzeczności z konstytucyjną zasadą podziału, równoważenia się i współdziałania władz oraz z konstytucyjną zasadą niezależności i odrębności władzy sądowniczej - powiedział Rzepliński.

Prezes TK zaznaczył, że "ze smutkiem musi także wspomnieć o niefrasobliwości legislacyjnej władzy ustawodawczej, w tym niestety również Senatu, która polega na wydawaniu co kilka tygodni lub miesięcy kolejnych ustaw o TK". - Stwarza to Trybunałowi liczne utrudnienia organizacyjne i procesowe oraz wymusza na nim poświęcanie uwagi ocenianiu konstytucyjności ustawowych podstaw działania TK, zamiast orzekania w innych sprawach  - mówił.

- Nie sposób też pominąć arbitralnego przyznania sobie przez prezes Rady Ministrów kompetencji do odmowy ogłaszania wyroków TK w dziennikach urzędowych, a ostatecznie przyznania sobie przez bliżej nieokreśloną władzę kompetencji do wskazywania wyroków, które zamierza honorować i tych, których uszanowania zakazuje - powiedział Rzepliński.

Jak mówił, wydane w ostatnich miesiącach przez Trybunał wyroki w sprawach odnoszących się do TK należą niewątpliwie "do orzeczeń fundamentalnych dla ustroju państwa polskiego". Prezes TK ocenił także, że w ostatnich kilkunastu latach Polska "w coraz większym stopniu zaszczepiała na swoim terytorium wartości zachodniej kultury prawnej (...) i sama coraz więcej wnosiła do tej kultury". - Nie odwracajmy się od naszego wspólnego dorobku i wysiłku - powiedział w Senacie Rzepliński.

W czwartek Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o statusie sędziów TK, autorstwa PiS. Odrzucenia projektu chcieli posłowie opozycji. Projekt trafi do dalszych prac w komisji.