Ostatecznych ustaleń jeszcze nie ma. Dyskutowaliśmy o tym na posiedzeniu Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, ale nie wszyscy potencjalnie zainteresowani ministrowie są jego członkami. Na pewno nie będzie zmiany już dokonanego podziału. Są spółki, w których przypadku przyporządkowanie nadzoru jest oczywiste. Do Ministerstwa Energii, które nadzoruje też górnictwo, może trafić KGHM. PZU jest instytucją finansową, więc powinien być w resorcie rozwoju - powiedział Kowalczyk w wywiadzie dla "Pulsu Biznesu".

Problem stanowi przyporządkowanie Grupy Azoty i GPW. W przypadku giełdy skłaniamy się, aby nadzór był w Ministerstwie Finansów. Grupa Azoty trafi pod skrzydła ministra Tchórzewskiego albo premiera Morawieckiego. Polfa Tarchomin mogłaby trafić do Ministerstwa Zdrowia - dodał minister.

Kowalczyk zapowiedział też, że "na pewno będą zmiany kadrowe" w spółkach z udziałem Skarbu Państwa, najpierw jednak rząd chce "usystematyzować materiały", o które wystąpił do spółek koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński. Chcemy to przeprowadzić do końca roku, jeszcze przed likwidacją resortu skarbu i wejściem w życie nowej formy nadzoru - podsumował.

Wcześniej Kowalczyk zapowiadał, że spółki Skarbu Państwa zostaną podzielone pomiędzy poszczególne resorty, a w tych, których udział skarbu jest minimalny lub są w upadłości przejdą pod nadzór Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP).

W połowie września br. premier Beata Szydło zdecydowała o odwołaniu Dawida Jackiewicza z funkcji ministra skarbu. Zapowiedziała wtedy, że proces likwidacji Ministerstwa Skarbu Państwa zamknie się do końca roku, a będzie nadzorować go Henryk Kowalczyk.