Słowa premiera Kaczyńskiego są przekręcone i wykorzystane przez hejterów. Chodziło o pomoc dla kobiet, które są w trudnej sytuacji - powiedział Błaszczak w Radiu ZET.

CO DOKŁADNIE POWIEDZIAŁ JAROSŁAW KACZYŃSKI? PRZECZYTAJ TUTAJ>>>

Szef MSWiA był także proszony o komentarz do wypowiedzi rzeczniczki PiS Beaty Mazurek, która kazała wszystkim "puknąć się w głowę".

To jest obrazowa forma, która może by odbierana różnie. Można to obrócić w żart i mieć do tego dystans, albo wykorzystać to do hejtu. Beata Mazurek niepotrzebnie to powiedziała - ocenił Błaszczak.

Szef MSWiA był pytany także o swoje zdanie na temat zmian prawa aborcyjnego odpowiedział: "w życiu często jest tak, że nie sposób odpowiedzieć tak, nie".

Ale dodał, iż można wprowadzić takie zasady, które spowodują, że dzieci z zespołem Downa będą mogły się narodzić. Jestem oburzony i wstrząśnięty tym, że dzieci z zespołem Downa poddawane są aborcji. To barbarzyństwo. Staram się być jak najbardziej delikatny w sprawie aborcji, ale zabijanie dzieci z zespołem Downa jest czymś nieakceptowalnym - powiedział.

Dodał, że każda decyzja powinna być akceptowalna społecznie. Zaczynamy od tego, że oferujemy pomoc i pokazujemy, że wartością jest życie - skomentował Błaszczak.

Odniósł się także do zbliżających się uroczystości 11 Listopada i demonstracji KOD. Szef MSWiA nie jest za zakazaniem marszu KOD, jego zdaniem tej organizacji "kończy się polityczne paliwo". 

Policja będzie przygotowana, żeby zapewnić bezpieczeństwo. Mam nadzieję, że poprzez to, że wskazałem zagrożenie, jest ono mniejsze - stwierdził Błaszczak.. Jego zdaniem KOD prezentuje "język agresji".