PO i Nowoczesna krytycznie o odłożeniu przez komisję zaopiniowania budżetu TK na 2017 r.

Komisja sprawiedliwości podczas czwartkowego posiedzenia zdecydowała o odłożeniu zaopiniowania budżetu TK na 2017 rok. do czasu - jak mówił szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) - spełnienia przez Trybunał Konstytucyjny wymogów natury formalnej.

To kolejne złośliwości i podszczypywania ze strony PiS dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Jak widać, ta partia wykorzystuje każdą, nawet najmniejszą szansę do tego, by tę instytucję zdyskredytować - oceniła po zakończeniu posiedzenia komisji posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Wtórowała jej inna posłanka tej partii i wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak. Jak podkreślała budżet, to bardzo ważny element funkcjonowania każdej instytucji. Dodała, że instytucje takie jak TK, opracowując budżet uwzględniają potrzeby na dany rok związane "z orzecznictwem, publikacjami, finansowaniem pracowników tam zatrudnionych". Znają więc swoje potrzeby, jeśli chodzi o zapotrzebowanie w kwestii finansów - powiedziała Dolniak.

TK musi funkcjonować, bo jest organem przewidzianym w konstytucji, w związku z tym musi mieć środki finansowe na pokrycie swojej działalności - podkreśliła.

Do sprawy odnieśli się również politycy PO. Zdaniem posła Platformy Michała Szczerby decyzja komisji sprawiedliwości ma na celu "kolejny paraliż i zablokowanie prac TK". Do wielu grzechów głównych wobec Trybunału Konstytucyjnego PiS dołączył blokadę budżetu TK na rok 2017 - powiedział Szczerba podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Jak ocenił, decyzja sejmowej komisji stanowi "naruszenie autonomii" organu konstytucyjnego, jakim jest TK oraz "nieuprawnioną ingerencję władzy ustawodawczej" w działalność Trybunału. Jest to rzecz niebywała, ponieważ komisja sprawiedliwości otrzymała pozytywną Biura Analiz Sejmowych dotyczącą zaproponowanego budżetu Trybunału na rok 2017 - zaznaczył Szczerba.

Dodał, że decyzja komisji zapadła "w dniu symbolicznym", bo - jak mówił - w czwartek mija termin jaki Komisja Europejska dała Polsce na odpowiedź w sprawie wydanych w lipcu zaleceń dotyczących ochrony praworządności.

Podczas czwartkowych obrad komisji sprawiedliwości, poświęconych debacie nad projektem budżetu TK na przyszły rok, przewodniczący komisji zgłosił wniosek o odłożenie zaopiniowania projektu budżetu do czasu spełnienia przez TK wymogów natury formalnej.

Z ostatecznym zaopiniowaniem projektu wstrzymamy się do czasu, gdy TK spełni wymogi natury formalnej i przedstawi protokół, z którego będzie wynikało, że w Zgromadzeniu Ogólnym wzięli udział wszyscy sędziowie TK, którzy mogli i chcieli wziąć udział w tym zgromadzeniu - powiedział poseł Piotrowicz.

Jak wskazał, w Zgromadzeniu Ogólnym TK, które w połowie września przyjęło projekt dochodów i wydatków TK, nie uczestniczyło wszystkich 15 sędziów Trybunału, tylko 12 sędziów. Zgodnie z ustawą o TK do kompetencji Zgromadzenia Ogólnego Trybunału należy m.in. uchwalanie projektu dochodów i wydatków TK. Przewodniczący komisji dodał, że zwrócił się o opinię do Biura Analiz Sejmowych i poinformował, że według tej opinii uchwała ZO TK ws. projektu dochodów i wydatków TK była niezgodna z konstytucją.

Dziś w składzie TK jest dziewięciu sędziów wybranych przez Sejm poprzednich kadencji (Leon Kieres, Andrzej Wróbel, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Marek Zubik, Piotr Tuleja, Stanisław Rymar, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Stanisław Biernat i prezes Andrzej Rzepliński) oraz trzech - wybranych przez obecny Sejm (Julia Przyłębska, Piotr Pszczółkowski i Zbigniew Jędrzejewski).

Trzech sędziów wybranych przez Sejm w grudniu zeszłego roku, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta (Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha) prezes TK Andrzej Rzepliński nie dopuszcza obecnie do orzekania i do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym. Powołuje się on na wyrok TK z 3 grudnia ub.r., z którego ma wynikać, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r. przez poprzedni Sejm na podstawie ustawy uznanej przez TK za zgodną z konstytucją. Są to Roman Hauser, Andrzej Jakubecki i Krzysztof Ślebzak - prezydent Andrzej Duda nie odebrał od nich ślubowania.