Jak podaje też "Rzeczpospolita" w dorobku Turaliński ma też inne książki, które mogą służyć jak poradnik dla przestępców.

W komisji ds. Amber Gold znalazł się, bo – jak twierdzi poseł Stanisław Pięta z PiS - jego kompetencje "są bezcenne z punktu widzenia komisji".

– Ten człowiek jak mało kto zna się na tematyce, którą ma zająć się komisja. Wątpliwości moralne budzi jednak to, że pokazuje on mechanizmy, które mogą skłonić do podjęcia aktywności przestępczej – ocenia członek komisji ds. Amber Gold Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15.

"Zapowiadało się, że będzie poważnie. Że PiS naprawdę zależy na tym, by niejasne sprawy po poprzednikach wyjaśnić. A wyszło? Jak zwykle... W roli eksperta zaangażowano "dziennikarza śledczego", który pisze poradniki na temat tego, jak uniknąć płacenia podatków. Z jego książek można dowiedzieć się m.in., jak wyreżyserować zdradę albo upozorować zgon. Czy rzeczywiście dysponuje wiedzą, bez której komisja nie da rady prześwietlić wszystkich okoliczności afery? Chciałoby się powiedzieć: pani i panowie, bądźcie poważni” - komentuje dziennikarz "Rzeczpospolitej" Tomasz Krzyżak.

Wiadomo też, że eksperci sejmowej komisji śledczej ds. Amber będą zarabiać po 8 tys. zł. Jest ich 11.