- wyjaśnił rzecznik łódzkiej Prokuratury Regionalnej Krzysztof Bukowiecki.
Prokurator potwierdził w sobotę podaną wcześniej przez Polską Agencję Prasową nieoficjalną informację o toczącym się od lipca odrębnym śledztwie dotyczącym wybranych wątków sprawy Amber Gold.
Amber Gold to firma, która powstała na początku 2009 r. Miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację, a tysiącom klientów nie wypłaciła pieniędzy i odsetek od nich.
Prokuratura Okręgowa w Łodzi, w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia wobec szefa spółki Marcina P. i jego żony Katarzyny P.; którzy mieli oszukać w latach 2009-2012, w ramach tzw. piramidy finansowej, w sumie niemal 19 tys. klientów spółki. Ich proces trwa od 21 marca przed gdańskim sądem okręgowym.
Grupa Amber Gold była właścicielem m.in. linii lotniczych OLT Express. Z zebranego do tej pory przez łódzkich śledczych materiału wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych; w lipcu 2012 r. z powodu problemów finansowych spółka zawiesiła działalność.
- zaznaczył Bukowiecki. Rzecznik prokuratury podkreślił, że śledztwo - mimo że trwa już kilka miesięcy - znajduje się na etapie wstępnym, ponieważ zespół prokuratorów, który zajmuje się weryfikacją wcześniejszych ustaleń Prokuratury Okręgowej ma do wykonania "ogrom pracy". Już na obecnym etapie postępowania wyodrębniono kilkanaście wątków.
- dodał.
Jak wyjaśnił Bukowiecki, podjęcie śledztwa nie oznacza, że dotychczasowe postępowanie prokuratury było nieprawidłowe.
- zaznaczył.
W sporządzonym przez łódzkich śledczych w czerwcu 2015 r. akcie oskarżenia Marcinowi P. i jego żonie Katarzynie zarzucono oszustwa znacznej wartości i pranie pieniędzy wyłudzonych od klientów. Oskarżeni mieli wielokrotnie przelewać je na różne konta bankowe m.in. spółek grupy Amber Gold oraz innych podmiotów i osób. Część dochodów szła też na wynagrodzenia oskarżonych - ustalono, że z tego tytułu wypłacili sobie 18,8 mln zł.
Według śledczych, zainwestowane pieniądze przed upadkiem spółki odzyskało zaledwie ok. 3 tys. z prawie 19 tys. jej klientów - w sumie było to niemal 291 mln zł.
Pod koniec lipca powstała sejmowa komisja śledcza, która ma zbadać i ocenić m.in. prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez rząd, a także m.in. prezesa UOKiK, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, prokuraturę i organy powołane do ścigania przestępstw.