Lider Nowoczesnej tłumaczył, że protestujący na sali plenarnej posłowie chcą "doprowadzić do sytuacji przestrzegania prawa". - Jesteśmy na tej sali, bo zostało złamane prawo; obrady zostały przeniesione do innej sali, gdzie nie wiadomo, ilu posłów głosowało, czy było kworum; nie dochowano należytej staranności; budżet, według naszej wiedzy, nie został przyjęty, a posiedzenie Sejmu nie zostało przerwane - wyliczał Petru.

Jak dodał, jedynym sposobem na wyjście z obecnej sytuacji jest powrót do piątkowego (19.12) posiedzenia i ponowna dyskusja o ustawie budżetowej.