Donald Tusk chciał zalać Polskę imigrantami, których chciała nam narzucić Angela Merkel, udało się to powstrzymać dzięki Kukiz’15, jestem z tego dumny - mówił w rozmowie z Konradem Piaseckim na antenie Radia ZET wicemarszałek Sejmu, Stanisław Tyszka. Rząd powiedział, że będzie respektował te zobowiązania, które podjęła pani premier Ewa Kopacz, my rozpoczęliśmy zbiórkę podpisów pod referendum, żeby to obywatele zdecydowali kogo przyjmujemy i czy przyjmujemy, bo uważamy, że to nie jest decyzja PiS czy PO tylko obywateli. I to ich zmusiło do tego żeby nie przyjmować - wyjaśniał dalej polityk Kukiz'15. Zauważył też, że nikogo nie stygmatyzuje, ale trzeba zrozumieć, że Angela Merkel już w tym momencie zaczyna przepraszać. Przepraszać Niemców za to, że przyjęła milion imigrantów i sprowadziła terroryzm do Niemiec - wyjaśnił. Panie redaktorze, Bogu dzięki, że nie sprowadziliśmy ich do Polski, dlatego że mielibyśmy pięćdziesiąt Ełków - stwierdził.

 Tyszka odniósł się też do konfliktu w Sejmie. Panie redaktorze, moim zdaniem w tym momencie kompromitują się obie strony partyjnego, czy partyjniackiego konfliktu. Zarówno PiS, jak i PO, .Nowoczesna po prostu się skompromitowały - stwierdził. Zaznaczył jednak, że jego prawnicza wiedza podpowiada mu, że w sprawie budżetu złamano regulamin Sejmu, bo wszystkie poprawki głosowano blokiem, a nie pojedynczo.

Zapytany, dlaczego więc tych, którzy protestują przeciw takiemu sposobowi uchwalania planu finansowego państwa nazywa błaznami, odparł: A pan uważa, że oni nie pajacują od trzech tygodni!? Panie redaktorze to są ludzie, którzy zarabiają miesięcznie z pieniędzy podatników po 10 tys. złotych. Panie redaktorze, siedzą na sali sejmowej, robią sobie selfie, nagrywają filmiki, śpiewają, pajacują po prostu. Polacy tego nie akceptują, Polacy chcą żeby oni pracowali i bronili ich interesów. A oni, prawda, robią sobie szopkę noworoczną - krytykował opozycję Tyszka.

Panie redaktorze, pan wie, że oni nie walczyli o budżet. Oni najpierw, prawda, walczyli o wolne media, prawda, chociaż sami są przeciwnikami wolnych mediów, tylko chcą mieć swoje media, a później znaleźli sobie pretekst, później zmusili PiS, które zachowało się całkowicie nieudolnie, marszałek wywiesił białą flagę, uciekł z sali plenarnej, tak, przed błazeńskimi terrorystami i mamy szopkę, no! - wyjaśniał dalej wicemarszałek Sejmu. Przypomniał, że to przeciw takim zachowaniom powstał ruch Kukiz'15, którego celem jest odsunięcie zarówno PiS, jak i opozycji od władzy.

My jesteśmy ponad tym cyrkiem. To jest poniżej naszej godności żeby uczestniczyć w tym warcholstwie, w tym pieniactwie, w tym biciu piany. Nie za to ma płacą. My składamy nasze projekty ustaw, kontrolujemy rząd, prawda, tak postrzegamy rolę opozycji merytorycznej. Jesteśmy jedyną opozycją w Polsce w tej chwili - stwierdził.

Jednocześnie za aferę obwinia też rządzącą partię. Dla mnie to, co zrobiło PiS to jest polityka białej flagi. Nie wolno uciekać z sali plenarnej. To jest kwestia godności sejmu, jako organu konstytucyjnego Rzeczpospolitej - stwierdził. Powiem panu, co bym zrobił, gdybym prowadził obrady. Na pewno nie karałbym pochopnie pana posła Szczerby, natomiast w momencie, jeżeli jacyś posłowie uniemożliwialiby prowadzenie obrad, to poprosiłbym o interwencję straż marszałkowską - zauważył. Dodał też, że kazałby wynieść polityków okupujących mównicę z sali. To nie jest kwestia jakiejś gierki między Platformą i .Nowoczesną a PiS. To jest kwestia godności sejmu. Nie może być tak po prostu, że paru klownów blokuje mównicę. Panie redaktorze, czy to jest normalne państwo!? - oburzał się

Zapytany o plan ugrupowania na rozwiązanie konfliktu zasugerował, że najlepszym wyjściem byłoby, żeby wszystkie poprawki do budżetu zgłoszone w sejmie, zostały zgłoszone w senacie i żebyśmy je jeszcze raz przegłosowali w Sejmie.