Wąsik pytany w TVP Info, co się stanie, jeżeli po wznowieniu obrad Sejmu 11 stycznia także Sala Kolumnowa "zostanie przyblokowana", odparł: - Damy sobie radę. Jesteśmy przygotowani na różne propozycje, różne warianty i proszę sobie wyobrazić, że naprawdę mamy to wszystko przemyślane.

- Mam nadzieję, że opozycja dojrzała do tego, żeby powrócić do ciężkiej pracy w Sejmie i przestanie utrudniać prace polskiemu Sejmowi - mówił Wąsik. Pytany o ofertę lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru, by w sprawie budżetu współdziałać z PiS w Senacie, Wąsik ocenił, że "dobrze, że opozycja wychodzi z dogmatu walki z PiS i zaczyna myśleć o państwie".

Za "bardzo ciekawą" Wąsik uznał propozycję marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, aby powrócić w procedowaniu budżetu w Senacie do poprawek opozycji zgłoszonych na etapie sejmowym - tak aby Senat przyjął je jako własne i przesłał Sejmowi do rozpoznania. Zarazem Wąsik uznał, że nie ma powodu, by dokonywać reasumpcji głosowania nad budżetem w Sejmie, bo został on tam przegłosowany prawidłowo.

- Jesteśmy gotowi iść na pewne kompromisy, propozycja marszałka Senatu jest tego dowodem. Czekamy na drugą stronę  - podkreślił.

Wąsik wyraził nadzieję, że Platforma do 11 stycznia dojdzie do wniosku, iż trwanie w konflikcie jej się nie opłaca. Jak zauważył, w rotacyjnym proteście na sali plenarnej Sejmu uczestniczy zaledwie kilkunastu polityków PO. Wąsik powiedział, że w Platformie trwa "potężna debata, czy słuszną była decyzja o eskalacji konfliktu" i okupacji sali obrad.

- Myślę, że głosy rozsądku dojdą do przewodniczącego Schetyny - dodał.