Samorządy zabierają głos w dyskusji o ograniczeniu liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Dziennik.pl dotarł do projektu stanowiska Związku Miast Polskich w tej sprawie. Włodarze nie zostawiają na planach rządu suchej nitki.
Zdaniem przedstawicieli ZMP, zrzeszającego ok. 300 miast, zmiany proponowane przez rząd i nawet część opozycji (choć pod pewnymi warunkami), są niekonstytucyjne. - wynika z przygotowanego stanowiska.
Samorządowcy sprzeciwiają się też pomysłowi wprowadzenia nowego rozwiązania z mocą wsteczną, tzn. by już w przyszłorocznych wyborach włodarze z co najmniej dwiema kadencjami na koncie nie mogli już startować. - - przypomina jeden z naszych rozmówców.
Lokalni włodarze nie zgadzają się też z argumentem, że PiS-owi chodzi o rozbicie lokalnych układów i klik. W dodatku - jak przekonują - w trwającej debacie pojawiła się propozycja, by w wyborach mogli uczestniczyć wyłącznie kandydaci zgłoszeni przez partie polityczne. - stwierdzają w stanowisku.
- stwierdził podczas piątkowego zarządu ZMP Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.
Wyraźnie urażeni argumentami o wszechobecnych układach w Polsce lokalnej, samorządowcy wystąpili już z wnioskiem (w trybie dostępu do informacji publicznej) do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. - poinformował Andrzej Porawski, dyrektor biura ZMP.
Lokalni włodarze otwarcie zastanawiają się nawet nad kwestią motywacji wójtów, którzy będą mieli w perspektywie zaledwie dwie kadencje. - wynika z projektu stanowiska ZMP. Jeden z naszych rozmówców jest jeszcze bardziej dosadny w tej kwestii. - - mówi bez ogródek samorządowiec. Zdaniem innego naszego rozmówcy myślenie, że ograniczeniem kadencji "przewietrzy" się lokalne układy, jest błędne. - - przekonuje samorządowiec.
W obradach zarządu ZMP udział wziął związany ze Związkiem, a jednocześnie od 2015 r. poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk. Stwierdził otwarcie, że jest przeciwny przyjmowaniu projektu stanowiska krytykującego pomysł ograniczenia kadencji. - stwierdził poseł.
Odniósł się również do opinii samorządowców, których zdaniem argument PiS o wszechobecnych układach lokalnych jest chybiony. - uzasadniał poseł Szynkowski vel Sęk.
W odpowiedzi pojawiły się argumenty, że jeśli zmiany mają być wdrożone, to niech obejmą także parlamentarzystów lub wręcz wszystkie stanowiska pochodzące z wyboru. - - dopytywali zdenerwowani samorządowcy. - - odbijał piłeczkę poseł z PiS.
Samorządowcy przyznają, że jak dotąd ich głos był za mało widoczny w trakcie trwającej dyskusji o ograniczeniu ich kadencji. Dlatego próbują na szybko przyjąć jakiś plan działań. - - wskazał jeden z lokalnych włodarzy obecny na zarządzie ZMP. Pojawiły się pomysły pisemnego wystąpienia do prezesa Jarosława Kaczyńskiego To jednak wzbudziło wątpliwości niektórych uczestników dyskusji, którzy zwrócili uwagę, że w ten sposób będą niejako sankcjonować pozycję prezesa, który - formalnie - jest tylko posłem. Stąd raczej bardziej prawdopodobne jest wystąpienie do wszystkich parlamentarzystów. Kolejne pomysły to zorganizowanie debaty problemowej na wzór tej, która odbyła się przy okazji reformy oświaty czy zwiększenie swojej aktywności w ogólnopolskich mediach.
Przedstawiciele miast nie są osamotnieni w swoim sprzeciwie. Przeciwko ograniczeniu kadencji wypowiedzieli się już wójtowie mniejszych gmin. - stwierdza Związek Gmin Wiejskich RP w przyjętym stanowisku.