W sobotę w radiowej Trójce politycy rozmawiali m.in. o propozycji prezydenta, który chce, aby w sprawie konstytucji RP odbyło się w przyszłym roku - gdy przypada 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości - referendum. Prezydent uważa, że naród polski powinien się wypowiedzieć, co do przyszłości ustrojowej swojego państwa, na temat m.in. roli prezydenta, Sejmu, Senatu.

Sellin stwierdził, że żeby zmienić konstytucję, musi dojść do czegoś, co politolodzy nazywają "momentem konstytucyjnym", czyli taką sytuacją, w której sytuacja jest dojrzała do tego, żeby tę konstytucję zmienić - zarówno społecznie, jak i w elitach politycznych.

- Moim zdaniem inicjatywa prezydenta właśnie zmierza do tego, żeby taki moment konstytucyjny wypracować. Bo to nie jest tak, że on się pojawia nagle, w przebłysku jakiejś świadomości, tylko on często pojawia się w sytuacji, w której to jest wypracowane. Propozycja referendum z prostymi pytaniami zadanymi narodowi, (...) czy zmiana konstytucji jest potrzebna i w którym kierunku powinna pójść, ma pomóc w wypracowaniu takiego momentu - powiedział Sellin.

Ocenił, że wskazanie w referendum na potrzebę zmiany konstytucji zobliguje elity do podjęcia prac w celu napisania nowej konstytucji. Podkreślał, że PiS od wielu lat sygnalizowało konieczność zmiany konstytucji, a także przedstawiało jej projekty.

Szef BBN Paweł Soloch również wskazywał, że prezydent uznał, że to jest właśnie ten czas, kiedy można wywołać ów "moment konstytucyjny", którego zabrakło u zarania III RP. Zaznaczył, że prezydent zapowiedział konsultacje przed referendum, które będą obejmowały zarówno krąg najbliższych doradców, jak i osoby, które wskaże.

Wiceszef klubu PO Andrzej Halicki, komentując inicjatywę prezydenta, powiedział, że najpierw konstytucję trzeba przestrzegać, żeby poważnie o niej rozmawiać.

Szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer mówiła, że propozycja prezydenta dotycząca przeprowadzenia referendum ws. konstytucji to próba wybicia się na autonomię, a także pewna forma oszustwa w stosunku do społeczeństwa. Zwracała uwagę, że obecny rząd nie ma większości konstytucyjnej.

Poseł Kukiz'15 Grzegorz Długi zaznaczył, że jego ugrupowanie od początku swojego istnienia mówiło, że konstytucję należy zmienić. - Obawiam się, że inicjatywa prezydenta jest elementem tego, aby ten stabilny i rosnący elektorat Kukiz'15 gdzieś tam przejąć  - powiedział.

Europoseł PSL Jarosław Kalinowski powiedział, że prezydent najdelikatniej mówiąc, konstytucję obowiązującą (...) obchodzi. - Jeżeli społeczeństwo by powiedziało, że ta konstytucja obowiązująca jest niedobra, to byłoby to jakieś alibi dla prezydenta - powiedział.