Błaszczak pytany w radiowej Jedynce o wezwanie KE dla Polski i innych państw, by przyjęły uchodźców i możliwe konsekwencje naszej odmowy powiedział, że przyjęcie uchodźców "z całą pewnością byłoby gorsze". - Pamiętajmy o tym, co wydarzyło się na zachodzie Europy. Pamiętajmy o zamachach terrorystycznych - w zasadzie w większych państwach Unii Europejskiej są one, niestety, faktem  - powiedział. - Pamiętajmy, że zaczynali właśnie od stosunkowo nielicznych społeczności muzułmańskich, które teraz są bardzo liczne  - dodał.

- Pamiętajmy o tym, że to jest problem zachodu Europy, dlatego że te państwa miały swego czasu kolonie. One korzystały z bogactwa Afryki czy Azji. To są rachunki, które były zaciągane przez tamte państwa, a dziś jest próba przerzucenia spłaty tych rachunków również na Polskę - ocenił Błaszczak. - To jest nieuczciwe, to jest niezgodne z obowiązującymi regułami i my przeciwko temu występujemy  - dodał.

W ocenie Błaszczaka zasada relokacji tyko potęguje konflikt i skalę napływu nielegalnych uchodźców.

- Mówię moim odpowiednikom na zachodzie Europy o tym, że stosowanie metody relokacji tylko potęguje konflikt, gdyż jeżeli handlarze ludźmi słyszą, że ci których dostarczą do Europy znajdą schronienie w innych państwach, to tym bardziej zabierają się do swych przestępczych czynów. A to powoduje także ryzyko utraty zdrowia i życia tych ludzi którzy próbują przedostać się do Europy - mówił minister.

Jak powiedział, uchodźcy będą jednym z głównych tematów czwartkowego spotkania unijnych ministrów spraw wewnętrznych. - To jest rzeczywiście główny przedmiot presji dokonywanej przez Komisję Europejską na Polskę  - mówił. Przypomniał, że jego stanowisko w tej sprawie jest stałe i jednoznaczne. Zapewnił też, że polska granica jest szczelna.