Ta dzisiejsza poprawka, a raczej zapowiedź tej poprawki, która trafi do Sejmu, jest dowodem na to, że my jesteśmy gotowi do rozmowy, do wysłuchania rzeczowych argumentów - mówił Ziobro.

Jesteśmy otwarci na tego rodzaju merytoryczną debatę. Uznałem, że te argumenty są godne rozważenia, że właśnie w środowisku sędziowskim jest wielu przyzwoitych ludzi, których naprawdę szanuję i cenię, z którymi współpracuję, bez których reforma nie byłaby możliwa. Jestem przekonany, że można też oddać im głos i decyzję, kogo zaproponują jako swojego przedstawiciela i później parlament musi być związany tą decyzją. Czyli nie politycy będą wskazywać, tylko to środowiska wskażą. A są tam też ludzie, środowiska i stowarzyszenia ludzi zrzeszających, którym zależy na reformie. I w rezultacie parlament wybierze - powiedział minister.

W przyszłym tygodniu Sejm ma się zająć projektem noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych autorstwa posłów PiS, który zmienia m.in. model powoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych "w kierunku zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk". W ciągu pół roku od tego czasu minister mógłby odwołać każdego prezesa sądu w Polsce, bez podania przyczyn.

Niewykluczone, że także w przyszłym tygodniu sejmowa komisja sprawiedliwości będzie kontynuowała prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przewidującym m.in. wygaszenie kadencji 15 obecnych sędziowskich członków Rady; ich następców wybrałby Sejm.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapowiedział w sobotę, że w przyszłym tygodniu zostanie złożona poprawka do projektu ustawy o KRS. Ma dać środowiskom prawniczym możliwość zgłaszania kandydatur do KRS. Według wiceszefa MS, poprawka wychodzi naprzeciw postulatom zarówno opozycji, jak i środowisk prawniczych.

Ziobro odniósł się również do wydarzeń podczas odbywającego się w sobotę w Katowicach Kongresu Prawników Polskich. Gdy minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera odczytywał fragment wystosowanego do uczestników kongresu listu prezydenta Andrzeja Dudy, mówiący o tym, że z gwarancją niezawisłości sędziowskiej ściśle łączy się nakaz apolityczności, część uczestników kongresu przerywała mu, bucząc i skandując "konstytucja!". Część zgromadzonych unosiła w górę książeczki z tekstem ustawy zasadniczej.

Gdy przemawiał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, który powiedział m.in., że środowisko sędziowskie nie oczyściło się samo po czasach PRL, większość prawników opuściła salę.

Myślę, że dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy dzięki temu kongresowi. Dobrze, że on się odbył. Jest takie polskie powiedzenie "gość w dom, Bóg w dom", który mówi o szacunku dla gościa, któremu okazuje z reguły gospodarz. A jak ten szacunek został zademonstrowany wobec zaproszonego przedstawiciela pana prezydenta i reprezentującego mnie pana dr Warchoła, wiceministra sprawiedliwości, to wszyscy widzieli. Te zachowania: buczenia, krzyki, ostentacyjne wychodzenie i inne wypowiedzi, które nie będę przytaczał, mówią bardzo wiele na temat poziomu i kultury tych ludzi, którzy się tam zebrali. I kontrastowała z nimi spokój i bardzo wysoka kultura osobista pana wiceministra dr Warchoła, któremu bardzo za to dziękuję - powiedział Ziobro.

Chciałbym w jakiś sposób bronić nawet tych prawników w imię pewnej zasady, żeby bronić polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale brakuje mi argumentów wobec tych zachowań - dodał.