O deklaracji Lecha Wałęsy mówił Grzegorz Schetyna dzisiaj o poranku w radiowej Trójce. - Ja wierzę w intuicję Lecha Wałęsy, on mówił, że pojawi się w Warszawie na demonstracji wtedy, kiedy będą 2 miliony ludzi, wierzę, że to jest ten czas - powiedział.

- Mówiąc zupełnie wprost: ta sytuacja musi zostać rozwiązana, to jest odpowiedź także dzisiaj Lecha Wałęsy na łamanie prawa - dodał. Według szefa PO, trzeba wrócić do poprzednich przepisów, ponieważ - jak podkreślił - nikt nie ma prawa ograniczać wolności zgromadzeń.

Pytany, czy udział Lecha Wałęsy w kontrmanifestacji może być katalizatorem zmian w tej kwestii, Schetyna odpowiedział, że jego zdaniem pokaże to, że "jest rzeczywisty problem”.

- Przemarsz trzydziestu osób czy kilkudziesięciu osób w miesięcznicę z katedry pod Pałac Prezydencki będzie chroniony znowu przez tysiące policjantów, ulice będą zamykane - mówił Schetyna. - Widzę tę po prostu okupację tej części Warszawy, widzę to oczami wyobraźni - dodał. - To będzie kolejna kompromitacja i miesięcznicy, i sposoby jej obchodzenia przez Kaczyńskiego i towarzyszy - powiedział szef PO.

Od kwietnia obowiązują zmiany w Prawie o zgromadzeniach, które dały pierwszeństwo tzw. zgromadzeniom cyklicznym, czyli np. miesięcznicom. Ustawa daje możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie.

Wczoraj głos w tej sprawie zabrał Mariusz Błaszczak, szef MSWiA. - Mówię stanowczo i wyraźnie: nikt nie jest ponad prawem, wszyscy są zobowiązani do przestrzegania prawa (...), a policja stoi na straży porządku i bezpieczeństwa - powiedział na konferencji prasowej.

- Póki rządzi Prawo i Sprawiedliwość wszyscy są równi wobec prawa. Rzeczywiście poprzednio było tak, że byli równi i równiejsi - te czasy już się skończyły - podkreślił Błaszczak.

Lech Wałęsa potwierdza udział w kontrmanifestacji

W środę po południu na profilu "My naród" na Facebooku poinformowano, że Lech Wałęsa ma pojawić się na kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie. - My, Naród razem z Lechem Wałęsą i Władysławem Frasyniukiem na kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej 10 lipca 2017 nie może Was zabraknąć – napisano.

Po dwóch godzinach na profilu Wałęsy pojawiło się potwierdzenie tych informacji.

Obywatele RP zapowiedzieli, że 10 lipca podejmą kolejną próbę zablokowania "przemarszu smoleńskiej demonstracji" z archikatedry św. Jana Chrzciciela przed Pałac Prezydencki.

W czasie czerwcowej miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki uczestników Marszu Pamięci. Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. Wśród kontrmanifestujących był m.in. Władysław Frasyniuk.