Szydło, na uwagę prowadzącego rozmowę, że między Kancelarią Prezydenta i Kancelarią Prezesa Rady Ministrów panuje zima, odparła: Nie czuję chłodu.

- Rzeczą naturalną jest to, że decyzje personalne i decyzje strategiczne konsultuję z prezesem mojej partii - z panem premierem Jarosławem Kaczyńskim. Jest to rzeczą naturalną, jestem wiceprezesem, rozmawiamy w kierownictwie o strategicznych rzeczach i ja tu nie widzę kompletnie nic nadzwyczajnego - powiedziała Szydło.

Premier pytana, czy możliwa jest sytuacja, w której dokonuje zmian w rządzie bez akceptacji Jarosława Kaczyńskiego, odpowiedziała: - Zawsze rozmawiam z Jarosławem Kaczyńskim na tematy strategiczne. Dopytywana, czy czeka na akceptację z jego strony, odparła: Ustalamy wspólnie.

- Ja nie rozumiem za bardzo tego zdziwienia, że premier rządu stworzonego przez Prawo i Sprawiedliwość ustala kwestie strategiczne, personalne (...) z liderem swojej partii, jest to rzeczą naturalną. Ja bym się martwiła, gdyby było odwrotnie - powiedziała Szydło.

Dodała, że od momentu kiedy została premierem "zawsze może liczyć i czuje wsparcie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego". - Dla mnie jest to rzeczą normalną, martwiłabym się, gdyby mnie nie pytał, co ja tam robię, to byłoby oznaką naprawdę dużych kłopotów - powiedziała premier.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński, pytany we wtorek przez dziennikarzy o doniesienia medialne, według których, prezydent Andrzej Duda zażądał od premier Beaty Szydło dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza, stwierdził: - Jeśli prezydent miałby oczekiwania, co do zmian w składzie Rady Ministrów, to na pewno wyraziłby je prezesowi Kaczyńskiemu. Krytycznie tę wypowiedź rzecznika ocenił m.in. marszałek Senatu Stanisław Karczewski; jak napisał na Twitterze, gdyby był szefem Łapińskiego, zwolniłby go.

Pochwała kanclerz Niemiec

Premier, która była gościem RMF FM, była pytana m.in. o relacje z Niemcami. - Kanclerz Angela Merkel jest bardzo pragmatycznym i rozsądnym politykiem, więc na pewno, jeżeli mamy mówić o pewnej stabilizacji sytuacji, to jest to na pewno polityk, który ma i doświadczenie i jest korzystniejszym partnerem niż polityk populista czy polityk nastawiony zupełnie w sposób bardzo negatywny do swojego otoczenia - powiedziała Szydło.

- Ale też trzeba jasno powiedzieć, że polski rząd jasno stawia sprawę, że my dzisiaj jesteśmy partnerem a nie państwem, które będzie bezkrytycznie przyjmowało wszystko to, czego będą inni oczekiwali - dodała Szydło.