We wtorek Krzysztof Łapiński, pytany przez dziennikarzy o doniesienia medialne, według których, Andrzej Duda zażądał od premier Beaty Szydło dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza, stwierdził:
Po tych słowach marszałek senatu Stanisław Karczewski napisał na Twitterze: "Gdybym był jego szefem, zwolniłbym go". W czwartek portal Onet.pl napisał, że politycy PiS wraz z premier Beatą Szydło, domagają się od prezydenta Dudy szybkiej dymisji Łapińskiego, oraz że padło w tej sprawie ultimatum.
Łapiński, pytany w radiowej Trójce, czy po swoich wtorkowych słowach spodziewa się swojej dymisji, odparł, że takie oczekiwania są "nieuzasadnione". Podkreślił, że w tej sprawie decyzje może podjąć tylko prezydent Andrzej Duda.
- powiedział Łapiński, cytowany przez serwis 300polityka.pl.
Dopytywany, czy jego słowa o wpływie Beaty Szydło na kształt rządu PiS były z prezydentem wcześniej uzgadniane, odparł:
Jak zaznaczył rzecznik "musi się pilnować w swoich wypowiedziach". - oświadczył.
Zdaniem Łapińskiego, relacje między Pałacem Prezydenckim a rządem pozostają dobre. zauważył minister.
Dopytywany o doniesienia medialne, że PiS uzależniło poparcie dla prezydenckiej inicjatywy przeprowadzenia referendum konsultacyjnego ws. zmian w konstytucji od jego dymisji, Łapiński ocenił, że to "klasyczny fake news". Dodał, że Prawo i Sprawiedliwość to dojrzałą formacja, która "nie stawiałaby na jednej szali tak ważnych kwestii i pojedynczego ministra". "Żadnych takich ultimatów nie było" - podkreślił.
Jak zaznaczył, nie spodziewa się, by władze partii wyciągnęły wobec niego "jakiekolwiek konsekwencje" w związku z wtorkową wypowiedzią.
25 sierpnia Andrzej Duda zainaugurował, podczas konferencji organizowanej przez Solidarność w Sali BHP w Stoczni Gdańskiej, kampanię konsultacyjną, która ma poprzedzić referendum na temat zmian w konstytucji. W ramach konsultacji ma się odbyć przynajmniej 16 otwartych spotkań, we wszystkich stolicach województw w Polsce. Prezydent chce, by referendum w sprawie zmian w konstytucji odbyło się w przyszłym roku 11 listopada lub trwało dwa dni: 10 i 11 listopada.
Prezydent 24 lipca poinformował, że nie podpisze ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapowiedział przygotowanie projektów ustaw o SN i KRS w ciągu dwóch miesięcy.