Tyszka wskazuje w dokumencie, do którego dotarła PAP, że publiczne wypowiedzi Lapida "w fałszywy i oszczerczy sposób przedstawiają rzekomy udział Polaków w zagładzie Żydów".

Pan Jair Lapid, członek izraelskiego parlamentu, udzielił 21 lutego br. wywiadu telewizji Polsat News, w którym w sposób, oczywiście, sprzeczny z faktami historycznymi stwierdził, że "ponad 200 tysięcy Żydów zostało zabitych podczas drugiej wojny światowej przez Polaków". Lapid powiedział także w tym wywiadzie, że "był powód, dla którego Niemcy umieścili swoje obozy zagłady w Polsce, a nie gdzieś indziej: ponieważ mieli tu dużo współpracowników wśród Polaków" - wylicza Tyszka.

Polityk Kukiz'15 w interpelacji powołuje się na art. 435 ustawy o cudzoziemcach, zgodnie z którym w wykazie cudzoziemców, których pobyt na terytorium Polski jest niepożądany umieszcza się dane cudzoziemca, "jeśli wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego lub interes Rzeczypospolitej Polskiej".

Tyszka pyta w dokumencie szefa polskiej dyplomacji, czy resort spraw zagranicznych zamierza podjąć kroki skutkujące wpisaniem Jaira Lapida do wykazu osób, których pobyt na terytorium Polski jest niepożądany ze względu na interes Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy nie uważa pan minister, że dobre relacje polsko-izraelskie mogą być budowane tylko na prawdzie i szacunku dla cierpienia obu narodów w trakcie drugiej wojny światowej? I, wobec powyższego, że oficjalne uznanie pana Lapida za osobę niepożądaną w Polsce wysłałoby sygnał, że rząd Rzeczypospolitej nie będzie tolerował tych, którzy w sposób ewidentny szkodzą naszym wzajemnym relacjom? - brzmi drugie pytanie interpelacji.

Szef biura prasowego MSZ Artur Lompart pytany o tę sprawę przez PAP, poinformował, że interpelacja Tyszki nie trafiła jeszcze do resortu.