Reduta Dobrego Imienia poinformowała w piątek o złożeniu do sądu pozwu przeciwko Pagina12, wykorzystując nowelę ustawy o IPN. Na łamach Pagina12, która jest poczytnym centrolewicowym dziennikiem w Argentynie, w artykule pt. „Znajome twarze” (hiszp.: „Rostros familiares”) autorstwa Federico Pavlovsky z dnia 18 grudnia 2017r. opowiadającym o zbrodni w Jedwabnem, wykorzystano jako ilustrację pośmiertne zdjęcie grupy Żołnierzy Wyklętych. Fotografia została wykonana przez UB i przedstawia żołnierzy z oddziału Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja” (patrol „Tygrysa”), poległych 25 lutego 1950r. Na zdjęciu są Ildefons Żbikowski „Tygrys”, Józef Niski „Brzoza”, Henryk Niedziałkowski „Huragan” i Władysław Bukowski „Zapora” - czytamy na stronie Reduty Dobrego Imienia.

Fundacja uważa, że połączenie tych dwóch wątków: informacji o zbrodni na Żydach w Jedwabnem w czasie okupacji niemieckiej oraz przedstawienie poległych żołnierzy podziemia niepodległościowego jest manipulacją, działaniem na szkodę narodu polskiego i naruszeniem dobrego imienia polskich żołnierzy. To celowe nadużycie, które ma potwierdzić i utwierdzić w czytelnikach polski antysemityzm.

Jest to pierwszy proces w którym korzystamy z nowego prawa, jakie wynika z nowelizacji ustawy o IPN. Ustawa, która wczoraj weszła w życie, uprawnia organizacje zajmujące się obroną dobrego imienia Polski, czyli takie jak Reduta Dobrego Imienia, do występowania w sprawach sądowych jako Powód. Świadkowie wydarzeń nieuchronnie odchodzą, teraz także my jako organizacja możemy wystąpić z pozwem sądowym przeciwko oszczerstwom historycznym. I tak właśnie zrobiliśmy w tym przypadku - mówi Mira Wszelaka, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Wójcik: Cieszę się, że nowela ustawy o IPN pozwala chronić dobre imię Polski

Cieszę się, że są przepisy, które pozwalają chronić dobre imię Polski - mówił w Radiu Zet wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik pytany o wykorzystanie przez Redutę Dobrego Imienia noweli ustawy o IPN i złożeniu pozwu przeciwko argentyńskiemu dziennikowi internetowemu Pagina12.

Zdaniem Wójcika przepisy uprawniają do składania takich pozwów i sąd powinien "stwierdzić dopuszczalność" pozwu złożonego przez RDI.

Bardzo się cieszę, że takie przepisy są, zafunkcjonowały, że chroni się dobre imię narodu polskiego, dobre imię Rzeczypospolitej - uważa wiceminister.

Podkreślił, że nowelizacja ustawy weszła w życie i "nie ma żadnych wątpliwości co do tego". Dodał jednak, że prezydent Andrzej Duda "zaskarżył tę ustawę w trybie kontroli następczej, wobec tego Trybunał Konstytucyjny zajmie się tymi przepisami".

Jak mówił, takie pozwy nie są rozstrzygane przez sąd "w ciągu kilku dni", a "orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego będzie znacznie wcześniej".

Pytany, czy ustawa o IPN zostanie znowelizowana Wójcik odpowiedział, że "przede wszystkim trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać na to, jakie będzie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego". "My - w zależności od tego, jak Trybunał rozstrzygnie - oczywiście dostosujemy się do tego" - powiedział. Jego zdaniem "przepisy są dobrze sformułowane".

Nałożenie "prawnego kagańca" na informacje o Holokauście

W sobotę zaniepokojenie ws. pozwu wyraziło Stowarzyszenie Dziennikarzy Argentyńskich (ADEPA), które skupia redakcje, wydawców gazet, czasopism i portali internetowych. Z kolei w poniedziałek do pozwu odniósł się Syndykat Prasy z Rosario (El Sindicato de Prensa Rosario), który zrzesza dziennikarzy z południa prowincji Santa Fe, gdzie leży miasto Rosario.

"Syndykat Prasy z Rosario wyraża zaniepokojenie z powodu próby penalizacji oraz cenzury i odrzuca ją" - czytamy w oświadczeniu, zamieszczonym na stronie Pagina12. Według Syndykatu celem nowelizacji ustawy o IPN, która weszła w życie 1 marca, jest "nałożenie, na poziomie światowym, prawnego kagańca, by nie informowano o Holokauście ani nie rozprzestrzeniano danych na jego temat".

Syndykat porównuje pozew RDI do działań prawnych w Turcji przeciwko osobom lub redakcjom, które wypowiadają się na temat ludobójstwa Ormian. Pozew "jest sprzeczny z prawem do wolności wypowiedzi i informacji, rozumianych jako prawa człowieka (...), a także z prawem do prowadzenia dochodzeń, do tworzenia pamięci historycznej" na temat zbrodni przeciw ludzkości, która byłaby "wspólna i światowa" - twierdzi.

Apeluje do światowych organizacji zajmujących się wolnością wypowiedzi i obroną praw człowieka, by "w najmocniejszych słowach" potępiły tę "próbę cenzury, uciszania głosów i wprowadzenia kultury ukrywania, kłamstw i strachu przed publikowaniem".

Tymczasem w niedzielę dziennik Pagina12 skrytykował pozew RDI, który według niego pokazuje, że celem nowelizacji ustawy o IPN jest "zakazanie dyskusji o polskim udziale w zabijaniu Żydów, w ramach lokalnego antysemityzmu".

Zbrodnia w Jedwabnem "jest jedną z najlepiej udokumentowanych, zarówno przez powojenne sądy, pod sowieckimi rządami, jak i w skrupulatnej dokumentacji niemieckich okupantów" - dodaje gazeta.

"Obecny polski rząd próbuje wymazać przyjętą i rozstrzygniętą kwestię, że nazistowska inwazja oprócz innych strasznych konsekwencji skutkowała nasileniem lokalnego antysemityzmu" - podkreśla.

"W tym trudnym kontekście należy dostrzegać i doceniać wiele przypadków Polaków, którzy ratowali i bronili swych żydowskich sąsiadów" - dodaje Pagina12. Według gazety trzeba też dostrzec rolę Reduty Dobrego Imienia, która ją pozwała i której "nazwa jest parodią północnoamerykańskiej żydowskiej organizacji broniącej praw człowieka, Ligi Przeciwko Zniesławieniu". "Ten typ przywłaszczenia (nazwy - PAP) jest klasyczną kpiną skrajnej prawicy" - uważa "Pagina12".

Pozew dosadnie skrytykowała także dziennikarka i dyrektorka TV Biełsat Agnieszka Romaszewska:

Nowelizacja ustawy o IPN zakłada m.in., że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez Trzecią Rzeszę lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub więzienia do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni". Nowelizacja wywołała zaniepokojenie w Izraelu, USA, na Ukrainie i w Kanadzie.