Nie wiem, co się stało konkretnie z premiami, ponieważ nie dzielę pieniędzy na swoim własnym i żony koncie na pieniądze pochodzące z premii i innych źródeł - myślę, że stało się mniej więcej to samo, co z innymi przychodami - mówił w RMF FM wiceszef MSZ, Konrad Szymański, zapytany o bonusy, przyznane członkom rządu jeszcze przez premier Beatę Szydło. Czyli zostały skonsumowane? - zapytał Robert Mazurek. Tak - odpowiedział polityk.

Szymański zapewnił, że wiedział o premiach, gdy tylko trafiły na konto. Nie chciał jednak podać dokładnej kwoty. Były to bardzo wymierne pieniądze. Premie przyznała mi pani premier Beata Szydło i jestem bardzo wdzięczny za to - powiedział. Dodał też, że wszystko odbyło się jawnie, bo dodatki do pensji są tak samo transparentne, jak wszystkie elementy zarobków.  

Co z premiami w KPRM? Min. Dworczyk: O ile wiem, to wszyscy podjęli decyzję o zwróceniu tych środków.

Co za to dzieje się z premiami dla ministrów zatrudnionych w KPRM? Uważałem, że osoby, które pracują w KPRM, sekretarze i podsekretarze stanu, ich praca kwalifikuje ich do otrzymania takiej uznaniowej premii, dlatego uruchomiłem ten mechanizm - tłumaczył w Radiu ZET Konradowi Piaseckiemu, szef kancelarii, Michał Dworczyk. Niefortunnie to się zbiegło w czasie z decyzją pana premiera. Pan premier podjął decyzję o wstrzymaniu wszystkich premii. Ja, kiedy poznałem tę decyzję, starałem się wstrzymać rozpoczętą procedurę. Niestety te środki zostały już przelane na konta ministrów w KPRM, dlatego poinformowałem ich o zaistniałej sytuacji. Każdy z nich indywidualnie mógł podjąć decyzję o tym, co zrobi z tą nagrodą - dodał minister.

Zapewnił, że wszyscy, którzy te dodatki dostali zdecydowali że je zwrócą. Przyznał też, że przeprosił wszystkich, kótrych ta sytuacja dotknęła.