Ustawa nie daje żadnego mandatu pani profesor Gersdorf, żeby kontrolować działania Sejmu w tym zakresie. Od tego jest Trybunał Konstytucyjny - powiedział w środę Ziobro pytany o opinie pierwszej prezes SN o powołaniu nowego składu KRS.

Pani profesor ma określone obowiązki i uprawnienia wobec KRS, które teraz stara się udawać, że realizuje. Pani profesor Gersdorf tworzy jakieś pozory, po to, aby przeciągać procedurę powołania organu konstytucyjnego, i to jest nadużycie z jej strony - powiedział minister.

Ziobro ocenił, że nie ma wątpliwości, iż nie ma ona żadnego tytułu, aby takie przeszkody czynić powołaniu Krajowej Rady Sadownictwa.

Jest pilna potrzeba zwołania KRS, za którą przemawia interes publiczny, a I Prezes Sądu Najwyższego jest zobowiązana działać z zachowaniem powagi państwa, a nie w ramach prowadzonych gierek" - dodał.

Zachowanie profesor Gersdorf jest nielicujące z powagą urzędu - zaznaczył.

W poniedziałkowym komunikacie rzecznik SN sędzia Michał Laskowski poinformował, że w związku z "publicznymi wypowiedziami prominentnych przedstawicieli rządu (ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i wiceministra Patryka Jakiego) oraz Sejmu (pani poseł Krystyny Pawłowicz) dotyczącymi zwołania pierwszego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa, które odczytać można nie tylko jako wywieranie presji na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, ale wręcz jako grożenie inicjowaniem co najmniej postępowania dyscyplinarnego", I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf zna swój ustawowy obowiązek i konsekwentnie deklaruje, że zwoła pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa. Poinformował, że I prezes SN wystąpiła do marszałka Sejmu m.in. o udostępnienie w formie informacji publicznej dokumentów, na podstawie których dokonano wskazania kandydatów do KRS.

Prezes SN zaznaczyła, że zgodnie z ustawą o Krajowej Radzie Sądownictwa, kandydatów do KRS może wskazywać wyłącznie klub poselski. Wskazała też, że kandydaci do KRS zostali wskazani przez posłów Klubu Parlamentarnego PiS i posłów Klubu Poselskiego Kukiz'15. Zatem - zaznaczyła - pojawia się problem, czy klub parlamentarny PiS mógł dokonać skutecznego zgłoszenia dziewięciu kandydatów na sędziów KRS.

Dwa tygodnie temu Małgorzata Gersdorf złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej Krajowej Rady Sądownictwa. Zgodnie z obecnym przepisem ustawy o KRS, to do niej jako I prezes Sądu Najwyższego należy teraz zwołanie pierwszego posiedzenia Rady po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego. Według ustawy o KRS posiedzenie w takiej sytuacji zwołuje bowiem "Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, który przewodniczy obradom do czasu wyboru nowego przewodniczącego".

W ubiegły wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zwrócił się do I prezes SN o niezwłoczne zwołanie pierwszego posiedzenia KRS z udziałem sędziów wybranych na członków Rady uchwałą Sejmu z 6 marca. W odpowiedzi Gersdorf napisała, że zobowiązanie "do zwołania posiedzenia instytucji mającej pełnić funkcję Krajowej Rady Sądownictwa" jest jej znane i zostanie zrealizowane zgodnie z prawem.

Sejm wybrał na początku marca 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Dziewięć kandydatur wskazał klub PiS, sześć - klub Kukiz'15. Pozostałe kluby nie skorzystały z prawa wskazania kandydatur. Kluby: PO, Nowoczesna i PSL-UED nie wzięły udziału w głosowaniu.