- powiedziała Gersdorf. W jej ocenie, z tego powodu również "młodzi sędziowie, którzy za parę lat być może będą nową elitą", nie cieszą się "szacunkiem w kraju".
W rozmowie z niemiecką gazetą Gersdorf podkreśliła, że w Sądzie Najwyższym "nie ma więcej sędziów, którzy byli powiązani z partią komunistyczną". - - oznajmiła. - - zaznaczyła.
Zdaniem Gersorf, stwierdzenie przez Sąd Najwyższy, że to ona dalej jest jego prezesem ma "moralną moc". Jak zaznaczyła, ustawa o Sądzie Najwyższym weszła w życie w trakcie jej kadencji i "nie może jej skrócić". Po 1989 roku "władza wykonawcza nie miała więcej wpływu na wybór sędziów" - podkreśliła.
Prawniczka skrytykowała powołanie nowej izby dyscyplinarnej SN. Uznała to za "niebezpieczne", podkreślając, że oznacza to "utratę trójpodziału władzy". W jej ocenie może dojść do zastraszania sędziów.
Gersdorf przypomniała nieżyjącego już wykładowcę na Wydziale Prawa i Administracji UW i promotora Jarosława Kaczyńskiego prof. Stanisława Ehrlicha. W jej ocenie lider PiS podobnie jak Ehrlich ma "propaństwowe poglądy". Określiła je jako "silne państwo ponad wszystko". - - powiedziała sędzia.
Pytana, czy Polska jest państwem prawa, prezes SN odpowiedziała, że w "niektórych obszarach tak, a w innych nie". - - zaznaczyła.
Gersdorf pozytywnie wypowiedziała się o roli UE w sporze dotyczącym praworządności z rządem w Warszawie. Oceniła, że "(wiceszef Komisji Europejskiej) Frans Timmermans pracuje wspaniale dla Polski", a "za kilka lat stanie tutaj jego pomnik".