Zdaniem ministra ds. europejskich rządzący nie zmienili zdania co do istoty reformy. Prawo i Sprawiedliwość robi krok w tył? - To krok w bok, w sprawach, które nie mają kluczowego znaczenia dla wymiaru sprawiedliwości. Bruksela dojrzała do tego, by wyjść ze sporu a Polska zachowuje się racjonalnie – uważa Szymański. Podkreśla, że Polska nie może zgodzić się na wycofanie reformy wymiaru sprawiedliwości.

Do tej pory nie było poważnego zainteresowania kompromisem ze strony UE. Dziś się pojawiło i to jest oczywisty sukces Mateusza Morawieckiego, który stworzył gotowość drugiej strony, by konstruktywnie zareagować komentuje w Radiu ZET minister ds. europejskich. Jego zdaniem porozumienie z Brukselą to skutek „wielomiesięcznych wysiłków premiera, akcji dyplomatycznej, którą prowadził” i dzięki bardzo ważnym argumentom, które Polska położyła na unijnym stole.

Minister zaznacza, że „potrzebna była zdecydowana presja Warszawy przez ostatnie 2 lata, żeby stworzyć wrażenie, że nie warto kontynuować tego sporu, bo Polska nie ustąpi, jeżeli ze strony Brukseli będzie dyktat”. Konrad Szymański pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy polski rząd nie powinien wcześniej zgłosić propozycje kompromisu z Brukselą, odpowiada, że „tego typu postępowanie byłoby uznane za zdolność do przyjęcia jakichkolwiek sugestii zmian w wewnętrznym porządku prawnym”.

Publikacja trzech orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, których wcześniej nie można było opublikować? - Sens ich ogłaszania wtedy i dziś z punktu widzenia prawnego jest ograniczony. Nie mają znaczenia prawnego i uznaliśmy, że jeżeli komuś bardzo zależy, to można to w tej formule zrobić – komentuje gość Radia ZET.

Szymański ma nadzieję, że ten krok „pozwoli obu stronom wyjść z twarzą z tej sytuacji”. Pytany o to, jak mają czuć się wyborcy PiS, kiedy partia wycofuje się z niektórych zapisów reformy sądownictwa odpowiada, że mogą oni czuć „satysfakcję”, że Polska „potrafi obronić istotę reformy wymiaru sprawiedliwości i jednocześnie wygasić niepotrzebny konflikt z Brukselą”. - O ile to nastąpi, bo nie uznawajmy, że ta sprawa jest zamknięta – dodaje.