"Środa, krótko przed południem. Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego każe się podwieźć ledwie 300 m od swojego ministerstwa" – opisuje "Super Express". Celem: wizyta u fryzjera, dodaje.

Jak komentuje to rzeczniczka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Katarzyna Zawada? - Pracuje często od 8 do 20, zazwyczaj jeszcze dłużej – mówi.

Wcześniej o Jarosławie Gowinie było głośno w lutym br., kiedy przyznał, że ministerialna pensja (ok. 10 tys. zł) nie starczała mu do pierwszego.