Sąd: Bez kary za oskarżenie Oleksego o szpiegostwo
Były szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Andrzej Milczanowski odetchnął z ulgą. Nie grozi mu już pięć lat więzienia. "W 1995 roku Milczanowski nie ujawnił tajemnicy państwowej, mówiąc z trybuny sejmowej, że ówczesny premier Józef Oleksy był szpiegiem wywiadu ZSRR, a później Rosji" - zdecydował właśnie sąd.
- Nagrał Oleksego, tłumaczy się śledczym
- "Nie jestem ostry jak brzytwa, ale będę"
- Oleksy pracuje w byłej firmie Blidy
- Oleksy: Milczanowski pod parasolem specsłużb
- Oleksy poskarżył się na Polskę w Strasburgu
- Lepper uwodzi Oleksego
- Oleksy pozywa "Wprost" za brzytwę
- Szpiegowska willa zmienia właściciela
- Złodzieje ukradli Oleksemu damskie torebki
- Lesiakiem kierowali Milczanowski i Wachowski?
- Wałęsa broni Milczanowskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Milczanowski działał w stanie wyższej konieczności" - uzasadnił sąd decyzję o uniewinnieniu byłego szefa MSW.
Wyrok zapadł po trwającym rok tajnym procesie 68-letniego Milczanowskiego. Był on oskarżony o to, że w grudniu 1995 r. z trybuny Sejmu, jako szef MSW, ujawnił tajemnicę państwową, mówiąc, iż ówczesny premier Józef Oleksy (SLD) był źródłem informacji dla wywiadu ZSRR, a później Rosji - m.in. podczas kontaktów z oficerem KGB Władimirem Ałganowem.
Milczanowski, któremu groziło pięć lat więzienia, nie przyznał się do winy. "Nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia i dziś zrobiłbym to samo" - twierdził.
A Oleksy odpowiadał, że już nic nie zmieni szkód, jakie wyrządził mu Milczanowski, który w całej sprawie "zaufał dawnym esbekom".
Prokurator domagał się dla Milczanowskiego kary w "granicach określonych ustawowo". Na razie nie wiadomo, czy złoży apelację od nieprawomocnego wyroku.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!