"Pewnie, że byłem. Natomiast to nie ma nic do rzeczy" - zżyma się Grzegorz Napieralski. "Religia i to, w co ktoś wierzy, to jego prywatna sprawa i nie do rozpowiadania po mediach" - dodaje.

Jednak już jako szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej - a nie osoba prywatna - chętnie porusza tematy religijne. Zdaniem Napieralskiego w sejmowej sali posiedzień nie powinien wisieć krzyż. "W parlamencie są parlamentarzyści wierzący, niewierzący i innych wyznań" - tłumaczy, choć zapewnia, że nie będzie zdejmował symbolu chrześcijaństwa i nie chce wojny z Kościołem.

Nie wiadomo jednak, jak chce przekonać duchownych do programu SLD, w którym zapisano nie tylko zerwanie konkordatu z Watykanem, ale również zlikwidowanie lekcji religii. "Religia ze szkół musi być wycofana" - mówi stanowczo Napieralski w RMF.