Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Dorn: Albo sąd, albo przeprosiny

2008-09-27 | Ostatnia aktualizacja: 18:57 | Komentarze: 0 | skomentuj
Dorn do Kaczyńskiego: Przeprosiny albo sąd

Dorn do Kaczyńskiego: Przeprosiny albo sąd Fot. fot. Michal Rozbicki / Inne

Ludwik Dorn wysłał pismo przedprocesowe do Jarosława Kaczyńskiego. Oczekuje na oficjalne przeprosiny. Jeśli ich nie otrzyma, prezes PiS znajdzie się sytuacji pozwanego. Przed sądem będzie się tłumaczył ze swoich ostrych słów na temat życia osobistego byłego marszałka - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

>>>Żona Dorna do PiS: Zostawcie nas w spokoju

"Zakładając, że pan Jarosław Kaczyński zmniejszy deficyt rozumu politycznego, jaki tej chwili wykazuje, bo nie mówię o względach przyzwoitości, to powinien na to przystać. Jeśli nie, będzie proces i pan Kaczyński będzie przesłuchiwany jako pozwany. A wyjąwszy kwestie rodzinne dotyczące spraw intymnych i życia seksualnego, rozprawy cywilne są jawne. Proszę sobie wyobrazić pana Kaczyńskiego w takiej sytuacji. Ja mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy, jeśli <w głowy szalonym zawrocie ma nieodpartą chętkę utopić się w błocie>, to niech przynajmniej nie ciągnie w bagno mojej partii na sznurku" - mówi DZIENNIKOWI Dorn.

W wywiadach radiowych Jarosław Kaczyński krytykował Ludwika Dorna za to, że wystąpił do sądu o zmniejszenie alimentów na dwoje dzieci z pierwszego związku. Nazwał postępowanie Dorna "łamaniem reguł" i "niegodziwością moralną". Podkreślił, że ma negatywny stosunek do ludzi, którzy nie wypełniają obowiązków względem dzieci. Powiedział też: "Jeżeli ktoś się decyduje w bardzo już dojrzałym wieku na kolejne małżeństwo i ma w nim dzieci, to ma obowiązek tak pracować, żeby mieć pieniądze na wszystkie dzieci".

Ludwik Dorn na łamach DZIENNIKA w czwartek zagroził sądem. Wysłał już pismo przedprocesowe. "Dał pan do zrozumienia, że Ludwik Dorn nie zarabia na dzieci, nie dba o nie, bowiem nie chce ich utrzymywać i jego postępowanie jest wobec tego naganne" - czytamy w piśmie. "Opinię tę wypowiedział pan, nie znając realiów rodzinnych i majątkowych Ludwika Dorna. Wypowiedzi pana naruszają jego dobre imię i szacunek jako polityka i parlamentarzysty".

>>>Dorn na łamach DZIENNIKA: Płacę alimenty, na jakie mnie stać

Czego domaga się były wicepremier w rządzie PiS od prezesa swojej partii? "Wobec zaistniałej sytuacji wnoszę o przeproszenie pana Ludwika Dorna w najbliższych <Sygnałach dnia>, w których będzie pan udzielał wywiadu, zdaniem o następującej treści: 19 i 24 września 2008 r. postawiłem bezpodstawne zarzuty panu Ludwikowi Dornowi, dotyczące jego postępowania w życiu osobistym. Zarzuty te wycofuję".

Czy Dorn może liczyć na przeprosiny? "To wykracza poza moje kompetencje jako rzecznika klubu PiS" - mówi DZIENNIKOWI Mariusz Kamiński. Pewne oznaki odwilży w stosunku PiS do Dorna pojawiły się jednak wczoraj, jeszcze przed wysłaniem pisma przez Dorna. Przemysław Gosiewski stwierdził wczoraj, że najlepiej by było, gdyby Dorn złożył wyjaśnienia przed instytucjami partyjnymi, a wtedy sprawę należałoby zamknąć.

Jak Dorn odpowiada na propozycję Gosiewskiego? "Ja też uważam, że sprawę należy zamknąć" - mówi DZIENNIKOWI. I dodaje: "Sformułowanie, którego oczekuję, jest bardzo umiarkowane. Jeśli pan Kaczyński przychyli się do żądania zawartego w piśmie przedprocesowym, zakończymy sprawę".

Zuzanna Dąbrowska, Iwona Dudzik
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl