Szef MSZ tłumaczy się za ludzi Kaczyńskiego
"To był zgrzyt na dzień dobry, a pierwsze wrażenia się liczą" - mówi Radosław Sikorski po zamieszaniu wokół rozmowy Kaczyński-Obama. Szef MSZ zdradził w TVN24, że musiał się z nich tłumaczyć w Departamencie Stanu. Według Sikorskiego Kancelarii Prezydenta brak profesjonalizmu.
- Sikorski: Polityka rosyjska to nasz sukces
- PiS: Sikorski pod sąd! Za żart o Obamie
- Obama wybiera się do Polski
- Obama nie chce tarczy antyrakietowej?
- Obama poczyta o ataku posła Górskiego
- Namawiają Obamę: Zrezygnuj z tarczy
- PiS ukarze Górskiego za rasistowskie hasła?
- Pałac Kaczyńskiego kłamał w sprawie tarczy
- Kancelaria ma winnego, ale go nie ukarze
- Amerykanie śmieją się z Lecha Kaczyńskiego
- Prokurator chce przesłuchać Lecha Kaczyńskiego
- Obama do Kaczyńskiego: Poczekajmy z tarczą
- PiS przeprasza USA za atak na Obamę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy minister Sikorski powinien być też na prezydenckiej pensji? Według szefa naszej dyplomacji dzięki Kancelarii Prezydenta pracy mu nie brakuje. W TVN24 powiedział, że co kilka dni ma jakąś sprawę, z której "musi się tłumaczyć za granicą".
Pewne jest jednak, że minister spraw zagranicznych miejsca pracy zmienić by nie chciał. Uważa bowiem, że Kancelarii Prezydenta "brakuje profesjonalizmu i koordynacji". "To dlatego nie jesteśmy entuzjastami tak ofensywnego angażowania się prezydenta w sprawy zagraniczne" - podkreślił.
Ten brak profesjonalizmu po raz kolejny, według Sikorskiego, widać było po rozmowie Kaczyńskiego z Obamą. Według prezydenckiego ministra ds. międzynarodowych Mariusza Handzlika Obama poinformował, iż projekt tarczy antyrakietowej będzie kontynuowany. Od razu zdementowali to wszyscy zainteresowani: sztab Obamy, on sam, prezydent Kaczyński i prezydencki minister Michał Kamiński. Ale oświadczenie prezydenckiego pałacu i tak poszło w świat.
>>>Barack Obama inaczej pamięta rozmowę z Kaczyńskim
Sikorski musiał się z niego tłumaczyć "na bardzo wysokim szczeblu" amerykańskiemu Departamentowi Stanu. W TVN24 zwrócił też uwagę, że największe światowe serwisy informacyjne, zamiast podkreślać fakt, że Obama dzwonił do Polski dwa razy - do prezydenta i premiera, zajmują się tym, kto mija się z prawdą. "To był zgrzyt na dzień dobry, a pierwsze wrażenia się liczą" - powiedział.
>>>Ekipa Obamy sprząta po słowach prezydenckiego pałacu
Sikorski uspokoił jednak, że to całe zamieszanie nie powinno raczej wpłynąć na zapowiadaną wizytę nowego prezydenta USA w naszym kraju. Co najwyżej Obama przez jakiś czas nie będzie dzwonił do Polski.
>>>Obama przyleci do Polski wiosną
Sikorski nie musiał się za to tłumaczyć przed Amerykanami ze słów posła PiS Artura Górskiego, który mówił w Sejmie o końcu cywilizacji białego człowieka po wyborze Obamy na prezydenta. "Departament Stanu żyje w błogiej ignorancji faktu istnienia posła Górskiego" - powiedział Sikorski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!