Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykanie śmieją się z Lecha Kaczyńskiego

19 listopada 2008, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Amerykanie śmieją się z Lecha Kaczyńskiego
Inne
Nieustanne gafy są symbolem prezydentury Lecha Kaczyńskiego - tak uważają Amerykanie. Całą listę wpadek wymienia agencja AP. Opisuje, jak Pałac Prezydencki wkładał w usta Baracka Obamy słowa, których ten nie powiedział i przypomina złe traktowanie Lecha Wałęsy. "Polacy są zatrwożeni gafami swego prezydenta" - pisze Associated Press.

Amerykanie określają Lecha Kaczyńskiego jako "dziecięcą gwiazdę filmową", nawiązując do jego występu w filmie "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Zaznaczają, że prezydent ma poparcie wśród tych, którzy chcą walki z komunistami i korupcją.

"Po trzech latach na stanowisku głowy państwa, popełnia gafy, przez które staje się obiektem nieustannych żartów i sprawia, że świat dyplomacji unosi brwi w zdumieniu" - czytamy w depeszy AP.

Jako przykład Amerykanie podają fakt, że Kaczyński nie zaprosił Lecha Wałęsy na galę z okazji 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Zaznaczają, że obaj politycy są w konflikcie od wielu lat.

Dziennikarze przypominają też gafę związaną z prezydentem-elektem Barackiem Obamą. Prezydenccy urzędnicy zapewniali, że Obama powiedział Lechowi Kaczyńskiemu, że będzie kontynuował plany George’a Busha dotyczące tarczy antyrakietowej. Ludzie Obamy musieli dementować te informacje, bowiem Amerykanin żadnej podobnej obietnicy nigdy nie złożył.

>>> Ekipa Obamy sprząta po rozmowie z Kaczyńskim

Amerykanie nie mogą też zapomnieć Kaczyńskiemu kolejnej gafy. W sierpniu kazał na siebie czekać przez 10 minut sekretarz stanu USA Condoleezzie Rice, która przyjechała do Polski podpisać umowę o tarczy antyrakietowej. Kaczyński tłumaczył się później, że z winy premiera Donalda Tuska nie mógł użyć windy i musiał iść po schodach. Tusk ripostował, że prezydent po prostu przyjechał spóźniony.

Rozmówca agencji AP politolog Jacek Kucharczyk tłumaczy, że Lech Kaczyński i jego brat bliźniak są po prostu zbyt podejrzliwi w sprawach dobierania personelu. Zdaniem Kaczyńskich, jeśli ktoś ma dużo doświadczenia, to prawdopodobnie współpracował z komunistami lub zamieszany jest w korupcję. “Jeśli jesteś zbyt kompetentny, jest to podejrzane” - mówi Kucharczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj