Marcinkiewicz może wypłynąć na romansie
Były premier ma jeszcze szansę, by klęskę, jaką jest burzliwy romans z Isabel, przekuć w polityczne zwycięstwo - mówi DZIENNIKOWI Piotr Tymochowicz. Specjalista od kreowania wizerunku przekonuje, że Isabel powinna być skromna, ale młodzieżowa, choć "jest ryzyko, że zakocha się w niej najstarszy syn Marcinkiewicza".
- Marcinkiewicz już się nie podniesie
- "Marcinkiewicz totalnie się skompromitował"
- Marcinkiewicz atakuje dziennikarzy
- Marcinkiewicz wyciął rodzinę
- Isabel: Nie jestem głupią idiotką
- Marcinkiewicz za bardzo uwierzył w siebie
- Marcinkiewicz i krejzolka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"On osiągnął już taki poziom, że jakiekolwiek wychodzenie z tej sytuacji z twarzą jest skazane na klęskę. Tu chodzi o przekucie tej klęski w sukces. I to generalnie jest możliwe" - mówi nam Piotr Tymochowicz, kreator wizerunku polityków. "Marcinkiewicz mógłby być prekursorem. Gdyby tę swoją prywatną historię wykorzystał jako przykład do tego, by pokazać, jak radzić sobie z tematami tabu, do tej pory skrywanymi przez społeczeństwo" - dodaje.
Zdaniem Tymochowicza Marcinkiewicz - jeśli marzy mu się powrót do polityki - musiałby zdecydować się na kilka rzeczy. "Musi pojechać do Gorzowa i pojednać się z żoną. Pokazać, że rozstają się w dobrej atmosferze. Najlepiej byłoby, żeby ona powiedziała, że nie czuje do niego żalu. Potem powinien nastąpić wspólny wyjazd z dziećmi na wakacje. Bez nowej partnerki. Same dzieci" - podkreśla Tymochowicz.
Spotkanie z nową wybranką powinno nastąpić na końcu. "Ona powinna być skromna i nierzucająca się w oczy. Ale młodzieżowa. Chociaż tutaj zawsze może nastąpić ryzyko, że zakocha się w niej najstarszy syn Marcinkiewicza" - mówi z przekąsem Tymochowicz.
"Wielu Polaków jest w podobnych sytuacjach. To nie jest przypadłość egzotyczna, ale powszechna. On powinien wykorzystać coś, co do tej pory powtarzał zawsze bez sensu - że jest szczery. Gdyby zamienił to na komunikat otwarty - taki, że nie jest tylko osobą szczęśliwą, ale także romantycznym bohaterem cierpiącym z racji tego, jak postąpił - wtedy by się udało. Przydałaby się jeszcze do tego publiczna spowiedź Marcinkiewicza" - uważa Piotr Tymochowicz.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!