"On osiągnął już taki poziom, że jakiekolwiek wychodzenie z tej sytuacji z twarzą jest skazane na klęskę. Tu chodzi o przekucie tej klęski w sukces. I to generalnie jest możliwe" - mówi nam Piotr Tymochowicz, kreator wizerunku polityków. "Marcinkiewicz mógłby być prekursorem. Gdyby tę swoją prywatną historię wykorzystał jako przykład do tego, by pokazać, jak radzić sobie z tematami tabu, do tej pory skrywanymi przez społeczeństwo" - dodaje.

Zdaniem Tymochowicza Marcinkiewicz - jeśli marzy mu się powrót do polityki - musiałby zdecydować się na kilka rzeczy. "Musi pojechać do Gorzowa i pojednać się z żoną. Pokazać, że rozstają się w dobrej atmosferze. Najlepiej byłoby, żeby ona powiedziała, że nie czuje do niego żalu. Potem powinien nastąpić wspólny wyjazd z dziećmi na wakacje. Bez nowej partnerki. Same dzieci" - podkreśla Tymochowicz.

Spotkanie z nową wybranką powinno nastąpić na końcu. "Ona powinna być skromna i nierzucająca się w oczy. Ale młodzieżowa. Chociaż tutaj zawsze może nastąpić ryzyko, że zakocha się w niej najstarszy syn Marcinkiewicza" - mówi z przekąsem Tymochowicz.

"Wielu Polaków jest w podobnych sytuacjach. To nie jest przypadłość egzotyczna, ale powszechna. On powinien wykorzystać coś, co do tej pory powtarzał zawsze bez sensu - że jest szczery. Gdyby zamienił to na komunikat otwarty - taki, że nie jest tylko osobą szczęśliwą, ale także romantycznym bohaterem cierpiącym z racji tego, jak postąpił - wtedy by się udało. Przydałaby się jeszcze do tego publiczna spowiedź Marcinkiewicza" - uważa Piotr Tymochowicz.