Prezydent upomni się o dokumenty od Tuska
Minął już ponad miesiąc jak prezydent Lech Kaczyński czeka na dokumenty, które rząd obiecał mu dostarczyć. Chodzi przede wszystkim o kontrakt na skroplony gaz, który mamy kupować od Kataru. Prezydent chce się dowiedzieć, czy to prawda, że będziemy sporo przepłacać.
- Katarski gaz będzie tańszy od rosyjskiego
- Gaz popłynie do nas z Niemiec
- Nowy inwestor dla stoczni jest poważny
- Rząd: Zamiast z Rosji będzie gaz z Zatoki
- Putin chce zablokować polski gazoport
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oprócz konktraktu na dostawy skroplonego gazu, prezydent wciąż czeka też na dostarczenie mu instrukcji, która obowiązuje przy negocjacjach z rosyjskim Gazpromem - informuje "Wprost".
"Kilka tygodni temu dostaliśmy obietnicę, że dostaniemy zarówno kontrakt z Katarczykami, jak i instrukcję. Od tamtego czasu jest jednak głucha cisza. Zamierzamy się o to upomnieć, bo od naszej prośby minął już ponad miesiąc" - mówi osoba z otoczenia Lecha Kaczyńskiego.
Według ustaleń tygodnika, prezydent chce sprawdzić, czy to prawda - jak napisała "Gazeta Wyborcza" - że Polska będzie płacić za tonę skroplonego gazu sprowadzanego z Kataru o sto dolarów więcej niż inni klienci. Poza tym LEch Kaczyński chce siędowiedzieć, czy w kontrakcie z Katarczykami jest jakikolwiek zapis o ich inwestycji w polskie stocznie.
Instrukcja na negocjacje z Gazpromem interesuje natomiast głowę państwa z innego powodu. Lech Kaczyński chce się dowiedzieć na jaki okres polski rząd zamierza podpisać gazowy kontrakt z Rosjanami - donosi "Wprost".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!