"Całą odpowiedzialność za tę sytuację ponosi prezes Farfał. Moim zdaniem działał ze świadomością wszystkich konsekwencji" - mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT. W biurze prasowym Sądu Okręgowego w Warszawie poinformowano nas, że wniosek został zwrócony do wnioskodawcy w poniedziałek z powodów uchybień formalnych, czyli właśnie braku numerów PESEL członków rady nadzorczej TVP wybranych przez KRRiT 30 lipca. Jeżeli TVP chce, żeby wniosek został przez sąd rozpatrzony ponownie, musi prawidłowo wypełnione dokumenty wysłać jeszcze raz.

"Prezes Farfał działa na zwłokę. Znowu chce zyskać czas" - uważa Kołodziejski. Dlaczego prezes TVP nie wita nowej rady z otwartymi ramionami? Jej członkowie rekomendowani przez PiS i lewicę zapowiadają, że go odwołają i rozpiszą konkurs na nowego prezesa telewizji.

Telewizja nie odpowiedziała na nasze pytanie, dlaczego do sądu zostały wysłane dane bez PESEL-ów. Nie wiadomo też, czy i kiedy Piotr Farfał jeszcze raz wyśle dokumenty. Prezes TVP wraca dziś z urlopu.

>>>Ostre zgrzyty w medialnej koalicji PiS-SLD

Z nieoficjalnych informacji wynika, że wnioski do sądu rejestrowego przygotowywało biuro prawne, a nie jak zwykle biuro zarządu. "W telewizji była pełna świadomość tego, że te dane są niekompletne" - mówi jeden z menedżerów z Woronicza. Zasada jest taka, że Krajowa Rada wysyła na Woronicza informację o wyborze nowych członków rady wraz z numerami ich telefonów. Ze względu na ochronę danych osobowych nie wysyła takich informacji jak PESEL. Po stronie telewizji leżał obowiązek zgromadzenia tych danych osobowych. "Ciekawy jestem, czy telewizja nie wysłała także mojego PESEL-u, który zna od ponad 2,5 roku" - mówi Bogusław Szwedo, członek RN, który zasiadał w niej także w poprzedniej kadencji. To, co się stało, określa mianem niechlujstwa albo świadomego działania, które uwłacza pozycji szefa tak wielkiej korporacji, jaką jest TVP.

Prezes telewizji publicznej ogłosił, że zwołuje radę nadzorczą na 16 września. Teraz nie wiadomo, czy sąd zdąży do tego dnia wpisać członków nowej rady. "Wpis do KRS nie jest konieczny do zwołania rady nadzorczej. Wiele rad zaczynało działać przed zarejestrowaniem ich przez sąd. Jest wiele czynników, które przemawiają za wcześniejszym jej zebraniem" - uważa Kołodziejski.

Tym czynnikiem jest pismo od związku zawodowego Wizja do członków rady w sprawie zwolnień grupowych. "Proszą nas w nim o niezwłoczne zebranie się i powstrzymanie zwolnień" - mówi Bogusław Szwedo. Jego zdaniem rada w takim przypadku może zebrać się nawet z dnia na dzień, jeżeli trzeba nawet na ulicy, jeśli na Woronicza nie znajdzie się dla niej miejsce. Innego zdania jest jednak prof. Ewa Nowińska, która w radzie nadzorczej TVP reprezentuje ministra skarbu. Kilka dni temu w rozmowie z DZIENNIKIEM powiedziała, że do czasu wpisu w KRS, rada nie istnieje i nie może podejmować decyzji.