"Policja chroniła morderców Krzysztofa"
Ostre oskarżenia Włodzimierza Olewnika, ojca zamordowanego Krzysztofa. Zeznawał on przed sejmową komisją, która ma wyjaśnić okoliczności śmierci. "Mam dziś wyrzuty sumienia, że ufałem policji i prokuraturze" - stwierdził Olewnik. I dodał, że organy ścigania chroniły sprawców.
- Sprawa Olewnika: znał gangsterów, ucieknie?
- Brutalni porywacze biznesmena schwytani
- Prokurator zdradzał tajemnice ws. Olewnika
- Komisja śledcza od Olewnika pod ochroną?
- Porwanie Olewnika: Policjanci zacierali ślady
- Brat wiceszefa wywiadu w notesie porywacza
- Wpadł złodziej laptopa poselskiej asystentki
- Jestem niewinny. Nie zdradziłem Krzysztofa
- Przyjaciel Olewnika już na wolności
- Zatrzymani ws. Olewnika chcą odszkodowania
- Rutkowski: Nie wziąłem miliona od Olewnika
- Służby chronią podejrzanego ws. Olewnika?
- Posłowie na tropie auta Olewnika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Policjanci, którzy już kilka dni po porwaniu Krzysztofa mieli operacyjne wiadomości o prawdziwych sprawcach ukryli te informacje przed prokuraturą, tak naprawdę chronili tych sprawców". Dziś, po lekturze akt operacyjnych, wiem, że Krzysztof mógłby żyć. Wiem dziś, że nasze prośby kierowaliśmy do niewłaściwych ludzi z organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości" - mówił. Ze strony policji było to świadome i celowe działanie w celu niewykrycia sprawców. Na to się nie godzę!" - tak szokującym oświadczeniem Olewnik rozpoczął spotkanie z posłami z komisji.
>>> Ojciec Olewnika wskaże winnych polityków
Ojciec zamordowanego Krzysztofa wskazał też polityków, którzy odmówili mu pomocy: "W obliczu tragedii zwracaliśmy się do ludzi ze świata władzy o pomoc. Prosiliśmy o nią ministra spraw wewnętrznych Ryszarda Kalisza, wiceministra Andrzeja Brachmańskiego, ministrów sprawiedliwości: Grzegorza Kurczuka, Marka Sadowskiego i Andrzeja Kalwasa, ministra-koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Siemiątkowskiego, posła Andrzeja Piłata. Żaden nam nie pomógł, ale też nikt nie poniósł odpowiedzialności politycznej. Taka odpowiedzialność w Polsce nie istnieje".
>>> Jacek K. skorzystał na porwaniu Olewnika
Olewnik przypuszcza, że do tragedii doprowadziły interesy ludzi ze świata polityki i biznesu. "Kilkakrotnie od ludzi związanych ze światem polityki miałem biznesowe propozycje kupna zakładów mięsnych, ale wszystkie te propozycje odrzucałem, bo uznawałem je za <śmierdzące>". "Być może to, że je odrzucałem ma jakiś związek" - zastanawiał się Olewnik.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!