Surowe przepisy o zwalczaniu prostytucji obowiązują w Padwie, we Włoszech, tylko od trzech dni. Jednak już doprowadzają panie lekkich obyczajów do szewskiej pasji. Kobiety zapowiedziały na przyszły tydzień demonstrację. Chcą też strajkować.
Od poniedziałku kierowcom samochodów otwierającym drzwi przed prostytutkami grozi grzywna 50 euro (200 złotych). Na razie, jak pisze dziennik "La Repubblica", straż miejska wlepiła mandaty siedmiu mężczyznom.
To kara za złamanie zasad ruchu drogowego. Właśnie tak policja traktuje zatrzymywanie aut na ulicach, opanowanych przez prostytutki. A kobietom grożą mandaty za naruszanie poczucia przyzwoitości.
Wojnę pladze prostytucji wypowiedział burmistrz Padwy. Mówi, że stanął w obronie praw obywateli, którzy protestują przeciw temu, co dzieje się w ich mieście. Prostytutki nie odpuszczają. Za tydzień w Padwie chcą demonstrować swoją siłę. Będą się domagać zniesienia mandatów dla nich oraz ich klientów. Zapowiadają, że będzie ich ponad sto.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl