Prokurator oświadczył przed sądem, że Nawalny powinien czekać na uprawomocnienie się wyroku na wolności. Jako jeden z powodów takiej decyzji wskazał fakt, że opozycjonista został zarejestrowany jako kandydat na mera Moskwy, w związku z tym powinien mieć równe możliwości prowadzenia kampanii wyborczej.

Sam Nawalny żartował, że prokuratora na pewno ktoś zamienił i prosił, aby sprawdzono jego tożsamość. Wyraził też zdziwienie tym, co dzieję się w sądzie. To świadczy o wyreżyserowaniu mojego procesu - dodał Nawalny.

Na wolność wyszedł także biznesmen Piotr Oficerów, skazany w tym samym procesie co Nawalny na 4 lata łagru.