Rosyjskie źródła nie informują czy konwój dysponuje zgodą władz w Kijowie. Jedynie agencja Ria Novosti podała, że „odprawy dokonali rosyjscy celnicy, pod obserwacją ukraińskich kolegów”. 

Samochody stały na rosyjskiej granicy kilkanaście dni, czekając na załatwienie wszystkich formalności. Przekraczać granicę zaczęły wczoraj późnym wieczorem. Na Ukrainę wjeżdżały grupy składające się z około 30 maszyn. Łącznie kolumna liczy 200 samochodów, wiozących 2 tysiące ton produktów pierwszej potrzeby. Z wcześniejszych zapowiedzi wynika, że konwój jedzie do Ługańska.

Według agencji Ria Novosti część ciężarówek już dotarła do miasta. W samochodach mają znajdować się: żywność, lekarstwa, środki czystości i agregaty prądotwórcze. 

Ładunek przekazano miejscowej ludności i rozpoczęto przygotowania do powrotu. Jak informują rosyjskie agencje, „ konwój będzie wracał w kolumnach składających się z kilkudziesięciu maszyn”. Pierwsze ciężarówki już powinny jechać w kierunku rosyjskiej granicy. 

Według agencji ITAR - TASS, w drodze do Ługańska konwój nie miał żadnych problemów. Nad jego bezpieczeństwem czuwali prorosyjscy separatyści. Rozładunek wszystkich ciężarówek powinien zakończyć się do 17.00 według czasu obowiązującego w Polsce. Przed północą cały konwój ma znaleźć się z powrotem w Rosji.

Moskwa drugi raz wysłała pomoc humanitarną dla ludności Donbasu. Pierwszy raz „biały konwój” wjechał na Ukrainę, bez zgody Kijowa, w sierpniu.
.