Białoruskie media zastanawiają się, czy jutrzejsze rozmowy przywódców Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji zakończą się sukcesem. Prasa zwraca uwagę, że od ich wyniku zależy nie tylko pokój na Ukrainie, ale i w pewnym sensie przyszłość Europy.

Niezależna gazeta "Narodnaja Wola" pisze, że jeśli jutro w trakcie mającego się odbyć w stolicy Białorusi spotkania (Poroszenki, Putina, Merkel i Hollanda) zostanie wstrzymana wojna na Ukrainie, Mińsk może przejść do historii jako "druga Jałta". Tam właśnie 70 lat temu zadecydowano o losach powojennej historii.
Największy państwowy dziennik "Sowietskaja Biełorussija" zauważa, że rozmowy w Mińsku są "logicznym łańcuszkiem (...) który pozwala wyjść z labiryntu Minotaura i wszyscy sobie to już uświadomili".

Paweł Jakubowicz, redaktor naczelny gazety apeluje, by politycy natychmiast usiedli za stołem rozmów. Wczoraj być może było za wcześnie, jutro być może będzie za późno! - pisze autor komentarza.

ZOBACZ TAKŻE: Ekspert: Europą rządzi tylko Angela Merkel>>>