Oficjalnie wizyta poświęcona jest 70. rocznicy wyzwolenia Węgier przez Armię Czerwoną, ale nie zabraknie w niej również akcentów polityczno - gospodarczych.

Po wizycie w Belgradzie, gdzie prezydenta Rosji przyjmowano niezwykle entuzjastycznie, Kreml liczy na podobny sukces w Budapeszcie. 

CZYTAJ TAKŻE: Plan Rosji po Mińsku? "Putin gra na wyniszczenie Ukrainy">>>

Od dawna rosyjscy politycy podkreślają, że nie wszystkie kraje Unii Europejskiej popierają antyrosyjskie sankcje. Swoje przekonanie opierają między innymi na niedawnych wypowiedziach szefa węgierskiego rządu Viktora Orbana, który opowiedział się za ścisłą współpracą gospodarczą z Rosją, niezależnie od konfliktu ukraińskiego.

W opinii kremlowskiego doradcy Jurija Uszakowa, Moskwa zamierza wykorzystać te nastroje i podjąć jeszcze ściślejszą współpracę z Budapesztem w sferze energetyki, głównie gazowej i jądrowej. Już rok temu Rosja obiecała Węgrom 10 miliardów euro kredytu na rozbudowę elektrowni w Paks. Przy okazji eksperci przewidują początek węgiersko - rosyjskich negocjacji, dotyczących dostaw gazu.

Obecny kontrakt wygasa w tym roku i Budapeszt, w trudnej sytuacji dla Gazpromu, ma szanse na duże zniżki i udogodnienia.